Czaputowicz przedstawił w czwartek sejmowej komisji obrony informację o działaniach dyplomatycznych w sprawie odzyskania wraku.

 

Wiceminister podał, że dokument liczy kilkaset stron. Na angielski i francuski przetłumaczono ponad 200 dokumentów dotyczących skargi. - Projekt skargi jest gotowy, dokumentacja przygotowana. Cała praca została wykonana, włącznie z tłumaczeniem - zapewnił.

 

"Decyzja ws. skargi jest poważna"

 

Zaznaczył, że decyzja dotycząca skargi jest poważna i zależy od wielu czynników, choćby dlatego, że Polska nie była jeszcze w sporze przed MTS. Projekt skargi opiera się m.in. na normach prawnych z różnych dziedzin - szczególnie dotyczących poszanowania własności państwowej, konwencji międzynarodowych oraz norm prawa międzynarodowego.

 

Podkreślił, że wśród rozmówców ministra spraw zagranicznych, z którymi poruszano sprawę zwrotu wraku, był b. sekretarz stanu USA John Kerry czy sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Rozmowy toczyły się też m.in. na poziomie wiceministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji oraz podczas spotkań z ambasadorem Rosji.

 

Wrak musi pozostać na terenie Rosji 

 

O zwrot występowały też organy prokuratury - przypomniał, jednak strona rosyjska na wszystkie noty o zwrot wraku samolotu odpowiadała negatywnie - że wrak musi pozostać na terenie Rosji do końca rosyjskiego śledztwa. - Śledztwo było chyba 16 razy przedłużane, ostatnio do 10 października, ale zostało z pewnością dalej przedłużone - mówił posłom wiceminister.

 

Sejmowa komisja obrony na wniosek PO zajęła się w czwartek informacją MON o działalności podkomisji ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego pod Smoleńskiem.

 

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Polska delegacja udawała się na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.

 

PAP