"Dziś w sposób poważny został złamany regulamin, który jest wewnętrznym prawem Senatu. Doszło do tego przy głosowaniu zmiany ustawy o ubezpieczeniach społecznych, która została oprotestowana przez pracodawców i związki zawodowe. Nie braliśmy udziału w głosowaniu i w związku z tym wzięło w nim udział jedynie 48 senatorów. Czyli ustawę głosowano, ale nie uchwalono. Mimo to wicemarszałek Senatu na podstawie materiałów telewizyjnych uznała, że kworum było, czyli minimum 50 osób, i powiedziała, że ustawa została uchwalona.

 

 

Dotychczas w Senacie nie doszło do tak drastycznego złamania prawa, aby osoby, które nie brały udziały w głosowaniu zostały wliczone do kworum. Złożyłem stosowny protest.  Na załączonym poniżej protokole do głosowania jest 48 głosujących senatorów" - napisał Borusewicz na Facebooku.

 

"W głosowaniu nad zniesieniem progu dla składek na ZUS głosowali tylko senatorowie PiS, pozostali zbojkotowali głosowanie. W efekcie nie było kworum, bo 16 senatorów PiS wcześniej udało się już w pielesze domowe. Teraz trwają próby udowodnienia, że 48 jest większe od 50" - upublicznił sprawę senator niezależny Marek Borowski.

 

 

Wicemarszałek Koc, która początkowo przerwała głosowanie i poinformowała o braku kworum, po 5-minutowej przerwie zmieniła zdanie i na ppodstawie nagrania z kamer stwierdziła, że na sali było 73 senatorów. Choć część z nich nie wzięła udziału w głosowaniu, wicemarszałek uznała, że Senat podjął uchwałę.

 

Jej zdaniem do kworum wliczają się także ci senatorowie, którzy w ramach protestu wyjęli swoje karty do głosowania.

 

 

wprost, polsatnews.pl