Prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, po środowej debacie w Sejmie ponownie trafił do komisji, która zaopiniuje złożone poprawki. Podczas II czytania projektu poprawki zgłosił zarówno klub PiS, jak i kluby opozycyjne, które ostro krytykowały zapisy prezydenckiej propozycji.

Omówieniem złożonych w II czytaniu poprawek zajmie się teraz sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka. Posiedzenie komisji - jak poinformowano na stronie Sejmu - zaplanowano jeszcze w środę około godz. 19.15.
 
Sprawozdawca komisji Daniel Milewski (PiS) uzasadniając w środę odrzucenie poprawek opozycji zaznaczył, że "prace komisji miały na celu obronę integralności projektu prezydenta". - Projekt to początek reformy wymiaru sprawiedliwości. Ta ustawa poważnie traktuje prawa obywateli - ocenił.
 
"Zetknęliśmy się wielokrotnie z wielkim poczuciem krzywdy i niesprawiedliwością"

Stanisław Piotrowicz powiedział w trakcie debaty, że prezydent oraz przedstawiciele jego klubu i rządu "wielokrotnie podkreślali potrzebę głębokiej reformy wymiaru sprawiedliwości i to nie tylko w aspekcie strukturalnym, ale również w aspekcie personalnym".

Zaznaczył, że wymiar sprawiedliwości ma do odegrania szczególną rolę w społeczeństwie. - Na przestrzeni lat zetknęliśmy się wielokrotnie z wielkim poczuciem krzywdy i niesprawiedliwością, jaka dotykała obywateli przy udziale i często za sprawą wymiaru sprawiedliwości - argumentował Piotrowicz. Dlatego - jak ocenił - zawarte w projekcie rozwiązania m.in. o skardze nadzwyczajnej i ławnikach, jako czynniku społecznym w orzekaniu, są słuszne.
 
"Chcemy apolitycznych sądów"
 
- Wielokrotnie w dyskusji opozycja podnosi nieuprawnione zarzuty, jakoby zmierzamy do upolitycznienia sądów. A popatrzmy, czy te sądy dziś nie są upolitycznione i myślę, że tak jak nigdy dotąd - podkreślił poseł PiS.
 
Jak dodał, świadczy o tym uchwycona "przez fotoreportera scena, gdy siedzibę główną klubu PO opuszczali prominentni politycy z przedstawicielami sędziów najwyższych instancji".

- My chcemy apolitycznych sądów - powiedział Piotrowicz. Dodał, że klub PiS przedkłada "kilka poprawek do tego projektu". Nie powiedział o szczegółach tych poprawek
 
- Chcę bardzo wyraźnie zaapelować do pana prezydenta: jest jeszcze parę godzin na to, żeby pan wycofał te skandaliczne projekty (dot. wymiaru sprawiedliwości - red.), bo może pan to zrobić do końca drugiego czytania - mówił Kropiwnicki z PO.
 
 
"Dzisiaj wychodzą projekty dokładnie takie, jak były w lipcu"
 
Zwrócił uwagę, że - wbrew zapowiedziom prezydenta - złożeniu projektów jego ustaw o KRS i SN nie poprzedziły konsultacje, a po pracach sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, projekty te zostały zmienione, "po to, żeby one były takie jak (zawetowane ustawy PiS - red.) w lipcu".
 
- I dzisiaj wychodzą projekty dokładnie takie, jak były w lipcu; w niektórych tylko miejscach zamiast prokuratora generalnego, jest prezydent wstawiony - ocenił Kropiwnicki.

Według posła PO, akty prawne dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa "są robione w złej wierze, po to, żeby zaszkodzić wymiarowi sprawiedliwości, żeby upolitycznić wymiar sprawiedliwości".

- Chcecie poniewierać wymiar sprawiedliwości, po to, żeby móc wydawać polityczne wyroki, żeby Izba Dyscyplinarna (SN-red.) robiła to, co wy ustalicie sobie na Nowogrodzkiej - mówił Kropiwnicki.
 
"Prokurator, który oskarżał w stanie wojennym, mówi nam o zasadach sprawiedliwości społecznej"

Polityk PO odniósł się także do wypowiedzi Stanisława Piotrowicza (PiS), który w poprzedzającym wystąpieniu opowiedział się za przyjęciem projektu. Jak ocenił, kpiną z Sejmu jest sytuacja, "gdy prokurator, który oskarżał w stanie wojennym, mówi nam o zasadach sprawiedliwości społecznej".
 
- To właśnie wtedy pan ją urzeczywistniał, wtedy, jak pan skierował wyroki przeciwko niewinnym ludziom, z nadania politycznego, bo chciał pan awansować w PZPR - dodał Kropiwnicki.

Piotrowicz chciał skierowania wystąpienia Kropiwnickiego do sejmowej komisji etyki. - Nigdy nikogo w stanie wojennym przed sądem nie oskarżałem, w stanie wojennym zostałem zdegradowany - mówił poseł PiS. Głos odebrał mu jednak wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS), wskazując, że jego wniosek nie spełnia kryteriów wniosku formalnego.
 
"Sprawiedliwość ma być dyktowana tylko według jednej partii"
 
- Nie zagłosujemy za ustawą niezgodną z konstytucją, nie poprzemy zmiany, która nie daje poczucia sprawiedliwości - powiedział lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w sejmowej debacie nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym.

- Dzisiaj Wysoka Izba stoi przed wyborem, między niezależnymi sądami, a samosądami jednej partii - powiedział szef PSL.

Według lidera PSL, w zmianach "nie chodzi o więcej sprawiedliwości", czy "więcej wpływu społeczeństwa na to, jak wygląda wymiar sprawiedliwości".
 
- Sprawiedliwość ma należeć i być dyktowana tylko według jednej partii, nie mam co do tego wątpliwości - przekonywał Kosiniak-Kamysz.
 
"Stajecie się sądownictwa grabarzami"

Lider ludowców pytał posłów PiS, "co się stało z Trybunałem Konstytucyjnym", który miał działać "szybciej, lepiej i sprawniej". - Nie sprawdziły się wasze zapewnienia (...), że będzie lepszy dostęp do wymiaru sprawiedliwości - podkreślił.

Zwracając się do posłów PiS powiedział także: "Mogliście się stać reformatorami polskiego sądownictwa, a stajecie się sądownictwa grabarzami". - Nie wystarczy mieć w nazwie prawo i sprawiedliwość, żeby zmieniać prawo i reformować wymiar sprawiedliwości. Trzeba mieć dobre intencje do tego - ocenił Kosiniak-Kamysz.

- Uzależniliście się od władzy i nie wystarczyła wam prokuratura, służba cywilna, telewizja, służby specjalne, Trybunał Konstytucyjny. Dzisiaj domykacie układ i składacie ofiarę ze sprawiedliwości na ołtarzu partyjniactwa. (...) Po tych dwóch latach wam potrzeba leczenia od uzależnienia, uzależnienia od głodu władzy absolutnej - powiedział Kosiniak-Kamysz. 
 
 
"Dziś mamy sędziów-polityków"
 
Prezydencki minister Paweł Mucha wniósł, by Sejm przyjął projekt ws. Sądu Najwyższego. - Otwarci jesteśmy na merytoryczną dyskusję, jeśli chodzi o poprawki - oświadczył. - Spierajmy się na argumenty merytoryczne - apelował do posłów.

Minister nie zgodził się z głosami z debaty by wycofać projekt albo że oznacza to "zamach na niezawisłość sędziowską". - W ramach pojęcia niezawisłości zawiera się także apolityczność; to jest wymóg konstytucyjny - podkreślił. - A dziś mamy sędziów-polityków - dodał Mucha.

Zanegował tezy z debaty, "jakoby projekt naruszał konstytucję". - Te oceny nie polegają na prawdzie - oświadczył.

Mucha podkreślił, że projekty o SN i KRS są realizacją zapowiedzi prezydenta co do reformy wymiaru sprawiedliwości. Dodał, że projekt o SN przewiduje dwa kluczowe rozwiązania proobywatelskie: ławników i skargę nadzwyczajną. - To jest powszechnie oczekiwane przez polskie społeczeństwo - dodał.

- Ogromna większość społeczeństwa popiera przedłożenia prezydenta - zaznaczył Mucha.
 
"Jeśli PiS nie dopuści naszych poprawek, nie poprzemy projektu"
 
Poseł Kukiz'15 Jerzy Jachnik zapowiedział, że klub Kukiz'15 nie poprze projektu ustawy, jeśli w noweli nie zostanie uwzględniony m.in. przepis, według którego skargę nadzwyczajną będą mogli składać obywatele, poprzez 30 posłów lub 15 senatorów.

Poseł odniósł się też do inicjatywy I prezes SN ws. powołania rzecznika sprawiedliwości społecznej. Jachnik zwrócił uwagę, że rzecznik będzie miał możliwość złożenia skargi kasacyjnej i będzie mógł wystąpić z wnioskiem o postępowanie dyscyplinarne w sytuacji rażącego naruszenia prawa. - Trzeba wykorzystać to, że pani prezes złożyła taki projekt, to trzeba o prostu wykorzystać i ta ustawę ulepszyć - zaznaczył.

Jachnik zauważył również, że każdy sędzia posiada formalnie odpowiedzialność materialną. Jednak - w jego ocenie - do tej pory prokuratorzy i sędziowie nie posiadali w rzeczywistości odpowiedzialności materialnej. Podkreślił, że propozycja I prezes SN przewiduje wprowadzenie takiej odpowiedzialności. Dodał, że klub Kukiz '15 złoży poprawkę do omawianego projektu ws. odpowiedzialności materialnej sędziów.

Zaznaczył też, że wygaszenie kadencji I prezes SN jest niezgodne z konstytucją. - Dobrze byłoby, żeby PiS nad tą sprawą się pochylił. Poprawki, które składamy na tę okoliczność zostały przez posłów uwzględnione. Tylko w takiej sytuacji można naprawić wieloletnie krzywdy - ocenił.

Poseł podkreślił też, że należy zmienić formę oceniania kasacji. - Trzeba zmienić formę oceny kasacji, tak aby kasacja nie była sądem prawa, tylko sądem faktu - dodał.

"Tragiczna chwila dla wymiaru sprawiedliwości"
 
- Dla polskiego wymiaru sprawiedliwości i polskiego parlamentaryzmu jest to chwila tragiczna. Jak wskazuje większość parlamentarno-rządowa polski suweren dokonuje tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości. Tyle, że to żadna reforma, gdyż z samego znaczenia tego pojęcia ma wynikać dążenie do ulepszenia istniejącego stanu rzeczy. Tak się jednak nie stanie - oceniła I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf.

Jej zdaniem "w tej tak zwanej reformie, podobnie jak w reformie Trybunału Konstytucyjnego, nie chodzi o nic więcej, lecz wyłącznie o wymianę kadr".
 
"Sędzia będzie musiał być cicho"

- W nowym SN, biorąc także pod uwagę nową Krajową Radę Sądownictwa, nakładać się będą w sposób wyraźny sfery wpływów polityków: prezydenta i ministra sprawiedliwości. To już nie będzie równoważenie władz. Sędzia będzie musiał być cicho - powiedziała Gersdorf.
 
Dodała, że w historii Polski był już taki okres, kiedy "od sędziów oczekiwani cichego, pokornego spełniania oczekiwań władzy". "Wszyscy państwo wiedzą o czym mówię" - zwróciła się do posłów.

Gersdorf zaznaczyła, że "każdemu z obywateli RP przyjdzie wcześniej, czy później zapłacić bardzo wysoką cenę za zniszczenie wymiaru sprawiedliwości".

- Zmieniacie państwo ustrój Rzeczypospolitej nie mając ku temu odpowiedniego mandatu społecznego. Robicie to rozmyślnie, bezwzględnie, w sposób wyrachowany. Tempo i skala wymiany kadrowej służyć ma utrwaleniu tych zmian i uczynieniu ich trudnymi do odwrócenia. (...) Oby nie przyszło wam zmierzyć się z tą wersją sprawiedliwości, którą w tej chwili serwujecie narodowi - oświadczyła. 
 
"Na naszych oczach zmienia się ustrój państwa"
 
- Dzisiejszy dzień ma szczególne znaczenie - mówił Bodnar. - Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich - oświadczył Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Zwrócił uwagę, że już 1,5 roku temu mówił w Trybunale Konstytucyjnym, iż zmienia się ustrój państwa, a ustawy naruszają zasady trójpodziału władz. - Na naszych oczach zmienia się ustrój państwa tylko i wyłącznie mocą ustaw, a nie mocą zmiany konstytucji - dodał RPO.

Oświadczył, że reforma sądownictwa jest konieczna, ale - jak podkreślił - "nie zaczynająca się od niszczenia dorobku 100-lecia SN oraz największych tradycji naszej państwowości".

Jak zauważył, można obniżyć wiek sędziów do 65. roku życia, ale nie wobec tych, którzy aktualnie orzekają. Uznał, że skrócenie kadencji I prezes SN oznaczałoby wyrok Trybunału w Strasburgu ze skargi Małgorzaty Gersdorf przeciw Polsce.
 
Obywatele "nie mogą się obawiać pomruków władzy"

Bodnar zaznaczył, że planowana w projekcie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN będzie orzekać ws. koncesji RTV, energetyki, telekomunikacji, ale przed wszystkim - ważności wyborów. Dodał, że dziś zajmuje się tym Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. Zwrócił uwagę, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej zostanie zbudowana całkowicie od nowa i nie będzie w niej żadnego dotychczasowego sędziego Izby Pracy.

RPO podkreślił, że nadzwyczajnym rzecznikiem dyscyplinarnym wobec sędziego może być prokurator, co - jak zauważył - samo w sobie zagraża niezależności sędziowskiej.

Aparat państwa każdego dnia rośnie w siłę, a obywatel jest coraz słabszy - ocenił Bodnar. - Jedyną tarczą ochronną pozostają dla niego sądy - dodał. Zaznaczył, że obywatel potrzebuje pewności, że będzie mógł się zwrócić o pomoc do sądów. Podkreślił, że sądy muszą być niezależne od polityków - aby decydować np. o aresztach, stosowaniu podsłuchów lub orzekać o ważności wyborów.
 
- Nie mogą się obawiać pomruków władzy - dodał Bodnar. Na koniec podkreślił - niezależnie od niezawisłości wewnętrznej każdego sędziego - wagę niezawisłości zewnętrznej. - Aby nie ulegali oni pokusom, groźbom, lękom i innym uczuciom, które mogą towarzyszyć wykonywaniu władzy sędziowskiej - powiedział RPO. - To jest tak, jak z ubezpieczeniami: możemy ufać kierowcy autobusu, że nas dowiezie na miejsce, ale warto jednocześnie się ubezpieczyć - dodał.

Według Bodnara, podporządkowanie SN politykom spowoduje "rozmontowanie gwarancji niezawisłości zewnętrznej; będziemy zdani tylko na niezawisłość wewnętrzną poszczególnych sędziów". - Jedynie wolne i niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich, wolnych wyborów oraz wolnej Polski; z cała mocą chciałbym to podkreślić - oświadczył.
 
"Nie pytaliście obywateli o zdanie podnosząc wiek emerytalny, a utyskujecie ws. sędziów"
 
- Państwo tutaj utyskujecie, że obniża się wiek przejścia w stan spoczynku sędziom Sądu Najwyższego, a czy ktoś pytał obywateli w momencie, gdy wiek emerytalny dla wszystkich był podnoszony? Nikt nie zwrócił uwagi, że podlegały tym nowym regulacjom nie tylko te osoby, który już w systemie były, ale także nowe, podczas, gdy normalnie powinny im podlegać tylko i wyłącznie te osoby, które dopiero weszły do sytemu emerytalnego a nie te, które w tym systemie są i umawiały się nieco inaczej rozpoczynając swoją karierę zawodową - mówiła prezydencka minister Anna Surówka-Pasek.

Surówka-Pasek odniosła się też do kontrowersji związanych z tym, że zgodnie z prezydenckim projektem każdy sędzia SN, sądów powszechnych i wojskowych musiałby mieć wyłącznie polskie obywatelstwo; mieliby oni pół roku na zrzeczenie się ewentualnego obcego obywatelstwa.

- Państwo jakoś nie zauważacie, że od blisko dwóch lat obowiązują w systemie polskim rozwiązania dotyczące m.in. prokuratorów, przewidujące tylko i wyłącznie obywatelstwo polskie dla prokuratorów, Krajowej Administracji Skarbowej czy Służby Celnej i warto by było, żeby państwo się z nimi zapoznali - mówiła.
 
"Szykowanie bata na cały wymiar sprawiedliwości"

Do zadania pytania po debacie zgłosiło się ponad 60 posłów. Jerzy Meysztowicz (Nowoczesna) pytał, jaki jest rzeczywisty cel utworzenia Izby Dyscyplinarnej. W jego ocenie "jest to szykowanie bata na cały wymiar sprawiedliwości". Grzegorz Furgo (PO) zarzucił prezydenckiemu projektowi represyjność. "Kochacie represje, ta ustawa jest represyjna" - oświadczył.

Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) przekonywała, że instytucja skargi nadzwyczajnej wprowadzi do systemu sprawiedliwości "niestabilność, niepewność prawną". Według niej utrudni to decyzje inwestycyjne, bo "nigdy żaden wyrok nie będzie ostateczny".
 
Lubnauer oceniła też, że Izba Dyscyplinarna w formie przewidzianej w projekcie, to nic innego jak "policja polityczna przeciwko wszystkim prawnikom". - Kiedy postanowiliście, że niezależna władza sądownicza jest przeszkodą w tym, abyście się panoszyli w Polsce? - pytała posłanka Nowoczesnej.

Posłanka PiS Krystyna Wróblewska poprosiła pierwszą prezes SN Małgorzatę Gersdorf o podanie podstawy prawnej stwierdzenia, że po uchwaleniu ustawy o SN dojdzie do skrócenia jej kadencji. Według Wróblewskiej projekt PiS nie przewiduje takiego rozwiązania.
 
Projekty reformujące wymiar sprawiedliwości
 
Sejm, który w środę po godz. 10. rozpoczął trzydniowe posiedzenie, zajmie się prezydenckimi projektami ustaw o KRS i SN. W harmonogramie obrad również projekt zmian w ustawie dot. komisji weryfikacyjnej, który przewiduje możliwość doprowadzenia świadków na rozprawy przed komisją decyzją prokuratora okręgowego oraz wniosek o wotum nieufności dla gabinetu premier Beaty Szydło
 
W pierwszym dniu posiedzenia, Sejm zajmie się prezydenckimi projektami o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Projekt ustawy o SN zakłada m.in. badanie przez SN skarg nadzwyczajnych na prawomocne wyroki sądów, w tym z ostatnich 20 lat; utworzenie w SN dwóch nowych izb, w tym Izby Dyscyplinarnej, z udziałem ławników oraz przechodzenie sędziów SN w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia, z możliwością przedłużania tego przez prezydenta.
 
Projekt ustawy o KRS zakłada m.in. wybór przez Sejm 15 członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów, jednak - zgodnie z poprawką PiS ws. KRS, każdy klub poselski mógłby wskazywać nie więcej niż dziewięciu kandydatów na członków Rady. Podmiotami uprawnionymi do zgłaszania sędziów, którzy mogliby zostać kandydatami na członków KRS, byłyby zgodnie z kolejną z poprawek - oprócz grupy 2 tys. obywateli i 25 sędziów - także grupy 25 prokuratorów, adwokatów, radców prawnych i notariuszy.
 
Dotychczas członków KRS-sędziów wybierały środowiska sędziowskie. Obecni członkowie KRS-sędziowie mają pełnić swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach.
 
Reprywatyzacja warszawska
 
Izba będzie też debatować nad przygotowanym przez PiS projektem zmian w ustawie o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa. Przewiduje on zwiększenie kar grzywny do 10 tys. zł za pierwsze niestawiennictwo przed komisją weryfikacyjną i do 30 tys. zł za kolejne, a także możliwość zatrzymania i doprowadzenia na rozprawy świadków decyzją prokuratora okręgowego. Komisja weryfikacyjna ma też uzyskać możliwość nałożenia kary grzywny do 1 mln zł na osobę, która dopuściła się pozaprawnych działań wobec danej nieruchomości.
 
Sejm będzie także kontynuował prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2017. Projekt przewiduje m.in. przekazanie z budżetu do 1 mld zł dotacji dla Narodowego Funduszu Zdrowia na finansowanie świadczeń gwarantowanych, w tym świadczeń wysokospecjalistycznych.
 
Wotum nieufności wobec rządu
 
W czwartek Izba rozpatrzy wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło. Lider PO Grzegorz Schetyna, który został wskazany we wniosku jako kandydat na premiera, zarzucił rządowi m.in. brak reakcji na ksenofobiczne i rasistowskie hasła w czasie Marszu Niepodległości 11 listopada.
 
W uzasadnieniu wniosku wskazano również na bieżącą politykę rządu, któremu PO zarzuca m.in. wyprowadzanie Polski z Unii Europejskiej oraz niszczenie niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego czy sądów. 
 
Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (co najmniej 231) na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera. 
 
Służba Ochrony Państwa zamiast BOR
 
W porządku obrad jest też rządowy projekt ustawy o powołaniu - w miejsce Biura Ochrony Rządu - Służby Ochrony Państwa. Nowa formacja ma zajmować się ochroną najważniejszych osób w państwie i zagranicznych delegacji, a także kluczowych obiektów dla funkcjonowania państwa.
 
Służba ma też realizować nowe zadania, polegające na rozpoznawaniu i zapobieganiu przestępstwom m.in. przeciwko Polsce, życiu lub zdrowiu, bezpieczeństwu powszechnemu, bezpieczeństwu w komunikacji, porządkowi publicznemu, zamachom i czynnej napaści, skierowanym przeciwko ochranianym osobom oraz bezpieczeństwu ochranianych obiektów.
 
Zgodnie z projektem, funkcjonariusze SOP będą mogli przeprowadzać czynności operacyjno-rozpoznawcze w celu pozyskiwania informacji o zagrożeniach dotyczących chronionych osób i obiektów, a także rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw im zagrażających.

 

PAP, polsatnews.pl