Samolot, który w trakcie wtorkowego lotu przebywał w powietrzu około trzy i pół godziny osiągając przy tym swój maksymalny pułap 39 tys. stóp (11,9 tys. metrów), zostanie dostarczony do odbiorcy w przyszłym roku.

 

- Dzisiejszy lot to kolejny kamień milowy dla zespołu Amerykańskich Sił Powietrznych i Boeinga, który pomoże zbliżyć nasdo dostarczenia samolotu operacyjnego dla wojska - powiedział pułkownik John Newberry z Sił Powietrznych USA.

 

Nowy Pegasus wchodzi w skład pierwszego zamówienia na KC-46A opiewającego na 34 egzemplarze. Siły powietrzne USA chcą mieć łącznie 179 takich samolotów.

 

Nowa maszyna ma być wyposażona m.in. w kokpit firmy Honeywell pochodzący z modelu Boeing 787 i unowocześniony osprzet do przetaczania paliwa podczas lotu. Ma zastąpić inne cysterny KC-135 Stratotanker zbudowane na bazie prototypowego pasażerskiego Boeinga 367-80 z 1954 roku.

 

KC-46A może również przewozić pasażerów, ładunki oraz służyć jako samolot sanitarny, do przewożenia rannych i chorych

 

Jest to już siódmy zbudowany samolot tego typu, powstałego jako modyfikacja dwusilnikowego pasażerskiego odrzutowca Boeing 767.

 

Wcześniejszych sześć egzemplarzy przeznaczonych jest wyłącznie do testów i na cele certyfikacyji. Do tej pory wylatały one w sumie 2200 godzin i wykonały ponad 1600 podejść z tankowaniem z udziałem samolotów F-16, F/A-18, AV-8B, C-17, A-10, KC-10 i KC-46.

 

W przyszłości maszyna miałaby tankować wszystkie kompatybilne samoloty, w tym transportowe C-130 Hercules i - co najważniejsze - myśliwce piątej generacji F-22A Raptor i F-35 Lightning.

 

Pegasusy będą mogły także tankować wszystkie samoloty kompatybilne z międzynarodowymi procedurami tankowania w powietrzu - chodzi głównie o flotę sojuszników.

 

Samolot jest produkowany w zakładach w Everett.

 

PAP, polsatnews.pl