W poniedziałek rano wrocławska prokuratura postawiła 41-letniemu Jackowi S. zarzut dotyczący usiłowania kradzieży kilkudziesięciu tysięcy złotych z włamaniem do bankomatu. S., według prokuratury, przyznał się do zarzutu i złożył wyjaśnienia. Miał - jak relacjonowała rzeczniczka wrocławskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Klaus - umniejszać swoją rolę w próbie dokonania rabunku, a powody udziału we włamaniu tłumaczyć trudną sytuacją materialną. S. został zatrzymany przez policję podczas próby włamania do bankomatu.

 

Wieczorem prok. Klaus poinformowała, że zebrane dowody pozwoliły na rozszerzenie zarzutów dla S. Jest on podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, która zajmowała się włamaniami do bankomatów.

 

Grupa działała od wiosny

 

Ten sam zarzut usłyszał również drugi z zatrzymanych w tej sprawie mężczyzn, Grzegorz K. Zdaniem prokuratury, mężczyźni uczestniczyli też w sierpniu we włamaniu do bankomatu w Wielkopolsce. Zrabowano wówczas ponad 200 tys. zł.

 

Wobec obu podejrzanych prokuratura będzie wnioskować o areszt.

 

Grupa miała działać od wiosny tego roku do grudnia. Podejrzanym grozi kara do 10 lat więzienia.

 

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu ws. wydarzeń w Wiszni Małej obejmuje dwa wątki. Pierwszy to zabójstwo i usiłowanie zabójstwa funkcjonariusza policji, drugi zaś to usiłowanie kradzieży z włamaniem do bankomatu.

 

Zginął funkcjonariusz i przestępca, który otworzył ogień

 

Do tragicznych w skutkach wydarzeń doszło około północy z soboty na niedzielę w Wiszni Małej w powiecie trzebnickim. Policjanci, którzy chcieli zatrzymać sprawców włamania do bankomatu na gorącym uczynku, zostali ostrzelani z broni maszynowej przez jednego z bandytów.

 

Policjanci odpowiedzieli strzałami. Podczas wymiany ognia zginął jeden z funkcjonariuszy oraz przestępca, który zaczął strzelać do policjantów. Trzech innych policjantów zostało rannych. Ich obrażenia nie są groźne dla życia.

 

40-letni funkcjonariusz, który zginął w strzelaninie, służył w policji od 14 lat, a od ośmiu pełnił służbę w Samodzielnym Pododdziale Antyterrorystycznym Policji we Wrocławiu. Osierocił dwoje dzieci w wieku 8 i 12 lat.

 

W niedzielę premier Beata Szydło poinformowała, że podjęła decyzję o przyznaniu rent specjalnych dla żony i dzieci zabitego policjanta.

 

PAP