22 lipca 2016 r. 18-letni uczeń pochodzenia irańskiego David S. zastrzelił w centrum handlowym w Monachium dziewięć osób, 21 osób doznało obrażeń. Wśród rannych były też dzieci. Dawid S. popełnił samobójstwo. W stolicy Bawarii wprowadzono stan wyjątkowy. Jednak rzekomy atak terrorystyczny okazał się atakiem szaleńca.


Dwa dni później 27-letni syryjski uchodźca odpala bombę przed jednym z lokali w bawarskim Ansbach, zginął podczas eksplozji, a 15 osób doznało obrażeń. Śledztwo wykazało, że Syryjczyk miał powiązania z organizacją terrorystyczną tzw. Państwem Islamskim (IS).


Berlin: 12 osób zginęło, 50 rannych


19 grudnia ubiegłego roku Niemcami wstrząsnął kolejny zamach. Anis Amri wjechał tirem w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym. 12 osób zginęło, 50 doznało częściowo ciężkich obrażeń. Zginął też Polak - kierowca uprowadzonej ciężarówki.


Po tych zamachach w Niemczech w krótkim czasie wzrosło w społeczeństwie poczucie zagrożenia. W opinii wielu Niemców to tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do jeszcze większego aktu terroryzmu w ich kraju. Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziére szacuje, że 690 salafitów jest gotowych do użycia przemocy. - Musimy się liczyć  z kolejnymi zamachami pojedynczych sprawców lub oddziałów terrorystycznych - powiedział szef resortu.


Biznes dla towarzystw ubezpieczeniowych


Firmy ubezpieczeniowe odkryły potencjał zagrożenia terroryzmem już po pamiętnym 11 września 2001. Gerhard Heidbrink, szef zarządu grupy ubezpieczeniowej Extremus Versicherungs-AG, potwierdził w rozmowie z Deutche Welle rosnące zapotrzebowanie na ubezpieczenie od ryzyka terroryzmu. W 2004 r. suma ubezpieczeń wynosiła 410 mld, dzisiaj opiewa już na 670 miliardów euro. Po zamachach terrorystycznych w Paryżu w 2015 kwoty ubezpieczenia od terroryzmu wzrosły o 25 procent.


Specjalne ubezpieczenie od ryzyka terroryzmu istnieje już od 15 lat. Wiodące niemieckie towarzystwa ubezpieczeniowe założyły grupę Extremus Versierungs-AG. Pokrywają one razem sumę ubezpieczenia od 25 mln euro i szkody na mieniu w prywatnym sektorze gospodarczym w Niemczech spowodowane aktami terroru lub motywowane politycznie oraz wynikające z tego zakłócenia działalności gospodarczej na sumę do 2,5 mld euro. W przypadku jeszcze wyższych szkód ustalone zostały z rządem federalnym gwarancje państwowe.

 

Najwyższe odszkodowanie z tytułu terroryzmu wynosi obecnie 10 mld euro rocznie.

 

"Żadnego wyobrażenia odnośnie rozmiaru szkód"


Jednocześnie suma ubezpieczenia w Extremus Versierungs-AG nie uwzględnia odszkodowania dla ofiar zamachu. Zdaniem Gerharda Heidbrinka jest jeszcze jeden problem, polegający na tym, że towarzystwa ubezpieczeniowe w Niemczech mają dotąd niewielkie doświadczenie, jeśli chodzi o szkody z tytułu terroryzmu i "żadnego wyobrażenia odnośnie ich rozmiaru". Szkody z tytułu zamachu na lotnisku w Brukseli w 2016 r. ekspert ocenia na 300-400 mln. euro. A taka suma przekroczyłaby możliwości finansowe pojedynczego ubezpieczyciela.

 

Deutsche Welle