Trybunał w Karlsruhe pełniący funkcję sądu najwyższego w sprawach cywilnych i karnych uchylił nakaz aresztowania wobec oficera.

 

Zdaniem sędziów wyniki śledztwa obciążają w pewien sposób Franco A., nie potwierdziły jednak uzasadnionego podejrzenia o przygotowywanie zamachu na przedstawicieli życia publicznego w Niemczech, co jest warunkiem kontynuowania aresztu.    

 

Winę chciał zrzucić na migrantów


Porucznik Bundeswehry przebywał od 26 kwietnia w areszcie. Zdaniem prokuratury oficer, działając w porozumieniu z innymi wojskowymi, przygotowywał zamach na osobistości życia politycznego w Niemczech. Prokuratura uważa, że działał z pobudek skrajnie prawicowych i ksenofobicznych, a winę za zamach chciał zrzucić na migrantów. 

 

W tym celu prowadził podwójne życie, udając uchodźcę z Syrii. W grudniu 2015 roku zgłosił się do Urzędu Migracji i Uchodźców (BAMF) w swoim rodzinnym mieście Offenbach w Hesji. Skierowano go do ośrodka dla uchodźców w Giessen, a następnie do Zirndorf w Bawarii, gdzie wystąpił o azyl. Franco A. nie zna arabskiego, z pracownikami BAMF rozmawiał po francusku.

 

Sprawa Franco A. obnażyła błędy w pracy władz migracyjnych i wywołała falę krytyki pod adresem polityki migracyjnej rządu Angeli Merkel.

 

PAP