We wtorek krótko przed godz. 20.00 komisja zakończyła prace nad projektem noweli ustawy o KRS. Po przerwie komisja zajęła  się drugim prezydenckim projektem - nowej ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

6-stronicowym projektem o KRS komisja zajmowała się od godz. 11.00. Przyjęła zapisy projektu wraz z poprawkami PiS, uzgodnionymi podczas rozmów prezydenta i PiS. Było za tym 14 posłów, a przeciw - 5.

 

Poprawka dotycząca wskazywania kandydatów

 

Zgodnie z najważniejszą poprawką, każdy klub poselski mógłby wskazywać nie więcej niż dziewięciu kandydatów na członków Rady. "Właściwa komisja sejmowa ustala listę kandydatów wybierając, spośród kandydatów (...) 15 kandydatów na członków Rady, z zastrzeżeniem, że na liście uwzględnia się co najmniej jednego kandydata wskazanego przez każdy klub poselski" - głosi poprawka.

 

"Sejm wybiera członków Rady na wspólną czteroletnią kadencję (...) większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby, głosując na listę kandydatów (...)" - stanowi poprawka. W przypadku niedokonania wyboru w tym trybie, "Sejm wybiera członków Rady bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów", głosując na wcześniej zgłoszoną listę.

 

Obrady także w środę i czwartek

 

Inne przyjęte poprawki PiS stanowią, że podmiotami uprawnionymi do zgłaszania sędziów, którzy mogliby być kandydatami, byłyby - oprócz grupy 2 tys. obywateli i 25 sędziów - także grupy 25 prokuratorów, adwokatów, radców prawnych i notariuszy. Vacatio legis skrócono by zaś z 30 dni do 14 - z tym, że w dzień po ogłoszeniu noweli mogłaby być zapoczątkowana procedura zgłaszania kandydatów.

 

Pozostałe poprawki odnoszą się do szczegółów procedur dotyczących KRS.

 

Obrady komisji zaplanowano też na środę i czwartek

 

Podczas obrad komisji awarii uległ system elektronicznego głosowania. - Może w takim razie zmieńmy salę - zaproponowała Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

 

Przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz odparł, że nie ma takiej możliwości, bo nie ma dostępnej w Sejmie większej sali z takim systemem. A ten, choć nie działa, to w każdym momencie może zostać naprawiony.

 

 

Następnie komisja zdecydowała się obradować licząc głosy w sposób tradycyjny.

 

Odrzucono wnioski formalne opozycji, m.in. o przerwę w obradach i zwrócenie się o opinie prawne odnoszące się do rozdanych posłom poprawek.

 

Jednym z odrzuconych był wniosek Gasiuk-Pihowicz o informację o terminach rozpatrzenia prezydenckich wet w sprawach poprzednich ustaw dotyczących KRS i SN. Od końca lipca w Sejmie znajdują się wnioski prezydenta o ponowne rozpatrzenie obu tych ustaw.

 

- W przypadku tamtych ustaw procedura legislacyjna się jeszcze nie zakończyła; jeśli weto zostanie odrzucone, będziemy mieli chaos prawny - wskazała posłanka Nowoczesnej.

  

Z kolei Barbara Dolniak (Nowoczesna) i Krzysztof Brejza (PO) wskazywali na konieczność analizy i zaopiniowania poprawek rozdanych posłom przed rozpoczęciem posiedzenia komisji m.in. modyfikujących procedurę wyboru sędziów do KRS.

 

"Będziemy pracować do skutku"

 

Borys Budka (PO) zaapelował do przewodniczącego komisji o poinformowanie posłów o przewidywanym harmonogramie posiedzenia, a także godzinach planowanych przerw w obradach. - Czy we wtorek planujemy rozpoczęcie prac także nad ustawą o SN - pytał poseł PO.

 

- Harmonogram prac zależy od państwa - mówił posłom opozycji szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS), pytany przez nich o plan prac na wtorek i resztę dni. - Będziemy pracować do skutku; jak trzeba będzie - to i w sobotę - dodał.

 

Na wniosek PiS komisja w głosowaniu ograniczyła do 3 minut czas wypowiedzi każdego z posłów w danym punkcie obrad.

 

 

Borys Budka (PO) wniósł o odrzucenie projektu nowelizacji ustawy o KRS. Uzasadniano to łamaniem wielu zasad konstytucji, m.in. przerwaniem kadencji członków KRS-sędziów i oddaniem wyboru ich następców w ręce polityków.

 

- Możecie państwo upolitycznić sądy na modłę wschodnią - mówił Krzysztof Brejza (PO), zastrzegając że wymagałoby to trybu odpowiedniego dla zmiany konstytucji, a nie zwykłego. - Ten projekt to kapitulacja prezydenta; nie poprawił ustawy, którą zawetował - oceniła Kamila Gasiuk-Pihowicz (N).

 

Po odrzuceniu wniosków formalnych komisja przystąpiła do szczegółowych prac nad poszczególnymi zapisami projektu nowelizacji ustawy o KRS.

 

Wątpliwości co do wyboru 15 członków KRS

 

Biuro Legislacyjne zwróciło uwagę na wątpliwości co do procedury wyboru 15 członków KRS-sędziów przez Sejm na wspólną 4-letnią kadencję.

 

Anna Surówka-Pasek odpowiedziała, że nie ma tu żadnego upolitycznienia, bo KRS nie jest organem władzy sądowniczej. Podkreśliła, że sędziowie wybrani do KRS przez Sejm pozostają przedstawicielami władzy sądowniczej.

 

Dodała, że nadużyciem jest twierdzenie, że jeśli Sejm wybiera jakiś organ, to traci on tym samym przymiot niezależności. Powołała się na wybór przez Sejm RPO czy RPD, którym nie zarzuca się upolitycznienia.

 

Oklaski po odebraniu głosu Żurkowi

 

Piotrowicz odebrał głos rzecznikowi KRS sędziemu Waldemarowi Żurkowi, gdy ten zaczął mówić o "tzw. wyroku TK" oraz że zasiadają w nim "sędziowie nazywani przez media dublerami". "Obraża pan tych sędziów" - krzyczała Krystyna Pawłowicz (PiS). Decyzję Piotrowicza PiS przyjęło oklaskami.

 

Gasiuk-Pihowicz złożyła jako poprawki zapisy projektu o KRS przygotowanego przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", a już wcześniej odrzuconego przez Sejm. Przewidywał on utrzymanie wyboru członków KRS-sędziów przez środowiska sędziowskie, przy zwiększeniu udziału w procedurze przez środowiska prawnicze i obywateli. Poprawki zgłosił również Budka.

 

Poprawki opozycji zostały odrzucone w głosowaniu. Posłowie opozycji protestowali mówiąc, że szczegóły zapisów tych poprawek nie zostały w ogóle zaprezentowane członkom komisji. Budka zarzucił Piotrowiczowi przekroczenie uprawnień przewodniczącego komisji

 

Piwnik: "mam nadzieję na merytoryczną dyskusję"

 

- Ciągle mam nadzieję na spokojną i rzeczową dyskusję na temat zmian w sądownictwie - powiedziała w Polsat News jeszcze przed rozpoczęciem obrad była minister sprawiedliwości Barbara Piwnik.

 

Dodała, że praca nad prezydenckimi projektami ustaw bez znajomości poprawek PIS jest sytuacją nietypową.

 

- Dyskutantom byłoby łatwiej, gdyby znajomość tych poprawek pozwoliła praktykom zabrać głos wcześniej. Ja ciągle oczekuję spokojnej, merytorycznej dyskusji, bo emocji nadal jest zbyt wiele - powiedziała Piwnik.

 

- Miejmy nadzieje, że dziś sytuacja się odmieni, choć można powiedzieć, że jestem naiwna jeśli o to chodzi - stwierdziła sędzia.

 

 

 

Pierwsze czytania projektów odbyły się w ubiegłą środę w Sejmie. W piątkowym głosowaniu Sejm nie zgodził się na wnioskowane przez PO, Nowoczesną i koło UED odrzucenie projektów, które krytykował też PSL. Za dalszymi pracami były kluby PiS i Kukiz'15.

 

"Jest wola szybkiego procedowania"

 

Drugie czytanie projektów o SN i KRS zaplanowano w Sejmie na 6 grudnia. Szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) podkreślił, że prace na nimi mogą zakończyć się na przyszłym posiedzeniu Sejmu.

 

- Jest wola szybkiego procedowania i przyjęcia tych ustaw jak najszybciej - dodał.

 

Premier Beata Szydło wyrażała nadzieję, że będą one mogły być przegłosowane jeszcze przed Świętami. Prezydent Duda mówił, że nie wyobraża sobie, by przyjęte przez parlament ustawy zawierały rozwiązania, które poprzednio zawetował.

 

Wybór większością 3/5 głosów

 

6-stronicowy projekt noweli ustawy o KRS zakłada m.in. wybór przez Sejm 15 członków KRS większością 3/5 głosów; w przypadku klinczu, każdy poseł głosowałby tylko na jednego kandydata. Dotychczas członków KRS-sędziów wybierały środowiska sędziowskie. Obecni członkowie KRS-sędziowie mają pełnić swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach. Kandydatów mogłyby zgłaszać Sejmowi grupa 2 tys. obywateli oraz 25 czynnych sędziów.

 

Kwestia wyboru do Rady była w ostatnich tygodniach tematem rozmów prezydenta z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim - mają się do tego odnosić poprawki tej partii. Wstępny kompromis ma zakładać, że gdyby w Sejmie nie było 3/5 głosów, wówczas - w drugim etapie - do wyboru członków KRS wystarczyłaby większość bezwzględna. Kluby opozycyjne mogłyby wskazać sześciu kandydatów do Rady, a większość parlamentarna - dziewięciu.

 

Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym

 

74-stronicowy projekt nowej ustawy o SN zakłada m.in. badanie przez SN skarg nadzwyczajnych na prawomocne wyroki sądów, w tym z ostatnich 20 lat; utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników oraz przechodzenie sędziów SN w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia, z możliwością przedłużania tego przez prezydenta.

 

Projekty negatywnie zaopiniowały m.in. KRS, RPO, SN i liczne środowiska prawnicze. Wskazywano, że przerwanie kadencji członków KRS i ich wybór przez Sejm to naruszenie konstytucyjnych zasad niezależności i odrębności władzy sądowniczej. Zarzuty naruszenia zasady trójpodziału i równowagi władz kierowano też wobec projektu o SN. Odpierali je posłowie PiS i prezydencka minister Anna Surówka-Pasek, która reprezentuje Dudę w pracach nad projektami.

 

Prezydent złożył je w końcu września br. W lipcu zawetował nową ustawę o SN i nowelę ustawy o KRS, wytykając im m.in. częściową niekonstytucyjność. Uzasadniając weto ws. SN, Duda wskazał, że "wpływ Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego na działalność SN byłby ogromny; uprawniona jest obawa przed zagrożeniem dla niezależności tego sądu i jego autorytetu w społeczeństwie". Co do KRS prezydent podkreślał, że aprobuje ogólną ideę zmian, ale wybór sędziów do KRS przez Sejm wymaga większości 3/5 głosów, co będzie "wyrazem konsensusu różnych ugrupowań zasiadających w parlamencie".

 

Od końca lipca w Sejmie znajdują się wnioski prezydenta o ponowne rozpatrzenie obu zawetowanych ustaw.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP