Rozstrzygnięcie sądu administracyjnego w Kolonii zapadło w miniony piątek po sporze rozpoczętym przez grupę ekologów BUND, którzy chcieli wstrzymać wycinkę znacznej części lasu w Hambach w Nadrenii-Palatynacie. Ekolodzy obawiają się, że po wycięciu lasu możliwa stanie się w tym miejscu rozbudowa kopalni węgla brunatnego.


Agencja Associated Press zauważa, że las Hambach "stał się przedmiotem środowiskowych protestów przeciwko ekspansji potężnej kopalni, która dostarcza ogromnych ilości węgla używanego w pobliskich elektrowniach".

 

Las zamieszkuje wiele zagrożonych gatunków zwierząt


Obrońcy lasu obawiają się, że wyrok sądu wykorzysta firma energetyczna RWE, która jest właścicielem terenu i chce rozbudować kopalnię węgla brunatnego.

 

Niemieccy ekolodzy protestują przeciwko wycince lasu Hambach od co najmniej 2012 roku. Wiosną 2016 roku wznieśli liczne barykady uniemożliwiając drwalom i pojazdom firmy RWE wjazd do puszczy.

 

Aktywiści BUND zapowiedzieli, że uczynią wszystko, by nie dopuścić do wycinki lasu.

 


Las Hambach ma ok. 12 tys. lat i zamieszkują go 142 cenne gatunki zwierząt, wiele z nich jest zagrożonych. Las zajmuje obecnie jedynie około 10 proc. swojej pierwotnej powierzchni.

 

Las Hambach to też jedna z ostatnich prastarych puszcz w Europie - obok Puszczy Białowieskiej, w sprawie wycinki której również toczy się spór ekologów z włądzami. Zaprzestania wycinki - uzasadnianej przez resort środowiska koniecznością zabezpieczenia Puszczy przed gradacją kornika drukarza - żąda m.in. Komisja Europejska i Trybunał Sprawiedliwości UE.

 

Wycinka w Puszczy Białowieskiej tylko "w sytuacji wyjątkowej" 

 

20 listopada Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że "oprócz sytuacji wyjątkowej i bezwzględnie koniecznej do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego Polska musi natychmiast zaprzestać wycinki w Puszczy Białowieskiej". Polsce za złamanie tego zakazu miałoby grozić 100 tys. euro kary dziennie.

 

Zdaniem Trybunału Polska nie podała powodów, dla których zaprzestanie działań aktywnej gospodarki leśnej do chwili ogłoszenia ostatecznego wyroku w sprawie (a więc prawdopodobnie na kilka miesięcy od teraz) mogłoby spowodować poważną i nieodwracalną szkodę dla siedlisk w Puszczy Białowieskiej. Sędziowie zaznaczyli, że wobec braku szczegółowych informacji dotyczących uciążliwości, jakie krótkookresowo mogą być spowodowane przez kornika drukarza, pilniejszy charakter ma uniknięcie szkód, które wiązałyby się z kontynuacją wycinki na obszarze chronionym.

 

ABC News, PAP, The Guardian, polsatnews.pl