Dziennikarze zawieszeni w obowiązkach w związku z zarzutami o molestowanie i mobbing

Polska
Dziennikarze zawieszeni w obowiązkach w związku z zarzutami o molestowanie i mobbing
zdj. ilustracyjne/Pexels/CC0 License

Szef portalu Wyborcza.pl oraz publicysta "Krytyki Politycznej" zostali zawieszeni w pracy po tym jak w poniedziałek na stronie "Codziennika Feministycznego" ukazał się artykuł "Papierowi feminiści. O hipokryzji na lewicy i nowych twarzach #metoo". Autorki oskarżyły ich o mobbing, molestowanie i agresję fizyczną - jedna z nich miała odnieść obrażenia ręki. W artykule padło też oskarżenie o gwałt.

Szef portalu, którego dotyczy tekst "Codziennika Feministycznego", został zawieszony w pełnieniu funkcji - poinformowali redaktor naczelny Wyborcza.pl Jarosław Kurski oraz jego zastępcy - Aleksandra Klich i Piotr Stasiński.

 

"Na nasz wniosek spółka Agora, wydawca »Gazety Wyborczej«, rozpoczęła dziś procedurę wyjaśniającą w tej sprawie. Nie ma w naszej firmie zgody na poniżanie, wymuszenia i dyskryminację ze względu na płeć" - czytamy na stronie "GW".

 

Dodali, że szef portalu w poniedziałek przekazał im oświadczenie, w którym przeprasza za swoje zachowania i wypowiedzi, które mogły urazić m.in. autorki tekstu zamieszczonego na Codziennikfeministyczny.pl. "Przepraszam wszystkie osoby - autorki tekstu i inne osoby, jeśli takie są - które poczuły się urażone, molestowane czy prześladowane przez moje wypowiedzi czy zachowania. Ogromnie tego żałuję, nie było to nigdy moją intencją" - napisał.

 

"Zostałem pomówiony o gwałt"

 

"Krytyka Polityczna" na portalu społecznościowym podała, że "w związku z publicznymi zarzutami sformułowanymi w »Codzienniku Feministycznym« " zawiesza współpracę ze swoim publicystą. Na portalu społecznościowym zaprzeczył on oskarżeniom kobiet. "Zostałem oskarżony i pomówiony o gwałt przez moją byłą partnerkę (...). Chcę powiedzieć, że nie jestem winny i mogę tego dowieść" - napisał. Dodał, że "redakcja »Codziennika« nie podjęła żadnej próby kontaktu z nim przed publikacją tekstu".

 

Zaznaczył, że publicznie zabierał głos w sprawie molestowania i przemocy seksualnej podkreślając, że "takie przypadki należy piętnować, a przeciwdziałanie nadużyciom jest potrzebne". Dodał, że "nie można pozwolić, aby napiętnowanie faktycznych sprawców i praktyk molestowania, było wykorzystywane jako narzędzie nowych nadużyć". Zaznaczył, że za takie nadużycie uważa oskarżenie go o gwałt na byłej partnerce.

 

Dodał, że jego była partnerka w jego towarzystwie i w rozmowach z nim "wielokrotnie oskarżała różnych mężczyzn o przemocowe zachowania i zwyczajną podłość (...)". "Nie podejrzewałem, że oskarżenia, jakie pod nazwiskiem kierowała wobec innych mężczyzn, w blisko trzy lata po zakończeniu naszej znajomości, którą ja zakończyłem, wrócą zaadresowane do mnie". Dodał, że o sprawie poinformował swoich pracodawców i prawnika.

 

Autorki: nie chcemy takich feministów

 

Artykuł "Papierowi feminiści. O hipokryzji na lewicy i nowych twarzach #metoo" opublikowany na stronie "Codziennika Feministycznego" napisały m.in Sara Czyż, Dominika Dymińska, Patrycja Wieczorkiewicz, Agnieszka Ziółkowska. Pozostałe osoby współtworzące artykuł wolą pozostać anonimowe.

 

"Nie chcemy takich »feministów«. Nie chcemy takiej lewicy" - napisały autorki.

 

 

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze