"Do portfeli obywateli trafi dodatkowe 500 mln zł". Kukiz’15 proponuje waloryzację kosztów uzyskania przychodu, PiS przeciw

Polska
"Do portfeli obywateli trafi dodatkowe 500 mln zł". Kukiz’15 proponuje waloryzację kosztów uzyskania przychodu, PiS przeciw
Pixabay.com/jarmoluk

Waloryzacja przysługującej pracownikom kwoty kosztów uzyskania przychodu - pozostających na niezmienionym poziomie od 2007 roku - o skumulowaną wartość inflacji za okres 2008-2016 - zakłada projekt noweli ustawy o PIT, którego pierwsze czytanie odbyło się w czwartek wieczorem w Sejmie.

Za złożonym przez klub Kukiz'15 projektem noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych opowiedziały się wszystkie kluby opozycyjne. Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożył klub PiS.

 

Celem projektu, jak mówił przedstawiciel wnioskodawców Błażej Parda (Kukiz'15), jest waloryzacja o wartość inflacji kwoty kosztów uzyskania przychodów w PIT, przysługującej pracownikom. - To bardzo ważna, ale drobna zmiana - zaznaczył.

 

Przypomniał, że wysokość kosztów uzyskania przychodu dla pracowników jest zamrożona od 2007 r. Tymczasem - podkreślają autorzy projektu - w warunkach inflacji, która za ostatnie 10 lat wynosiła ok. 22 proc., zamrożenie kwoty kosztów uzyskania przychodów w praktyce skutkuje podwyżką podatku dla pracowników.

 

Brak waloryzacji tego parametru PIT od 2007 r., według klubu Kukiz'15, kosztował Polaków ok. 4 mld zł. - Myślę, że Polacy wydaliby te pieniądze lepiej niż władza - mówił Parda.

 

Zmniejszenie opodatkowania pracy


Obecnie, jak przypominają autorzy projektu, kwota kosztów uzyskania przychodów przysługujących pracownikom wynosi dziś odpowiednio: do 1335 zł rocznie dla pracowników z jedną umową o pracę; do 2002 zł 5 gr dla pracowników zatrudnionych na więcej niż jednej umowie o pracę; do 1668 zł 72 gr dla pracowników dojeżdżających do miejsca zatrudnienia, którzy nie otrzymują tzw. dodatku za rozłąkę; do 2502 zł 56 gr dla pracowników zatrudnionych na więcej niż jednej umowie o pracę, dojeżdżających do miejsca zatrudnienia, którzy nie otrzymują tzw. dodatku za rozłąkę.

 

Posłowie Kukiz'15 proponują podniesienie wszystkich tych kwot o skumulowaną wartość inflacji za okres od 2008 do 2016 r. - Oznacza to, że do portfeli obywateli trafi w sumie dodatkowe ponad 500 mln zł - mówił Parda.

 

Proponowana zmiana, zdaniem wnioskodawców, przyczyni się też do zwiększenia dochodów polskich rodzin. Będzie również miała pozytywny wpływ na sytuację mikro, małych i średnich przedsiębiorstw zatrudniających pracowników, przyczyni się bowiem do zmniejszenia opodatkowania pracy.

 

Autorzy szacują, że łączny koszt obciążeń dla budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego z tytułu uchwalenia projektu to ok. 520 mln zł rocznie.

 

"Jesteśmy przeciwni, by gmerać przy pojedynczych elementach systemu podatkowego"


Występujący w debacie w imieniu klubu PiS poseł Bartłomiej Stawiarski złożył wniosek o odrzuceniu projektu klubu Kukiz'15 w pierwszym czytaniu. Przekonywał, że warunki podatkowe od 2007 roku się kilkakrotnie zmieniły na korzyść podatników, podwyższone zostało m.in. minimalne wynagrodzenie.

 

- Jesteśmy jednak co do zasady przeciwni, by gmerać przy pojedynczych elementach systemu podatkowego - argumentował. Zmiany podatkowe, dodał, powinny być przeprowadzane całościowe, po analizie całego systemu podatkowego, stąd projekt Kukiz'15 należy odrzucić.


"I tak przegłosujecie odrzucenie tego projektu"

 

Zbigniew Konwiński (PO) opowiedział się za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji i zapowiedział ewentualne poprawki, zakładające rekompensaty ewentualnych strat dla samorządów.

 

Projekt pochwalił też Paweł Pudłowski (Nowoczesna), którego zdaniem dzięki niemu w kieszeniach obywateli pozostanie dodatkowe 520 mln zł. - Ale i tak przegłosujecie odrzucenie tego projektu, który jest dobry - zwrócił się do posłów PiS.

 

Poparcia w imieniu klubu PSL udzieliła również Genowefa Tokarska, zwracając jednak uwagę na mankament w postaci braku rekompensat dla samorządów za utracone dochody, a także na brak stałego mechanizmu podwyższania kosztów uzyskania przychodu o wskaźnik inflacji.

 

Żałowała zarazem, że projekt zostanie zapewne odrzucony. - Opozycji nie wolno składać żadnych projektów, wszystkie nadają się do odrzucenia w pierwszym czytaniu - ubolewała Tokarska.

 

"Stanowisko rządu jest negatywne"


Wiceminister finansów Leszek Skiba powiedział podczas sejmowej debaty, że podnoszenie kosztów uzyskania przychodu to gorsze rozwiązanie, niż podniesienie kwoty wolnej, co zostało niedawno przegłosowane. Bo podniesienie kwoty wolnej, argumentował, przyniesie podatnikom dodatkowe 650 mln zł, czyli więcej, niż oferuje projekt Kukiz'15.

 

- Stąd stanowisko rządu jest negatywne - zaznaczył Skiba.

 

Głosowanie ws wniosku o odrzucenie projektu odbędzie się w piątek.

 

PAP

prz/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie