Na środę zapowiedziano pierwsze czytanie w Sejmie prezydenckich projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Z zamieszczonego na stronie internetowej izby wstępnego harmonogramu obrad wynika, że Sejm zajmie się prezydenckim projektem ustawy o SN w godzinach 17:45 - 19:15, a prezydenckim projektem nowelizacji ustawy o KRS - w godzinach 19:15 - 20:45.

 

PiS chce mieć prezent na święta

 

- Szkoda, że nie o 24. Te prace w Sejmie powinny się toczyć w godzinach bardziej normalnych, wydaje mi się. Ustawy są niezwykle ważne ustrojowo. Widać ewidentnie przyspieszenie po porozumieniu prezydenta z przedstawicielami parlamentu, bo chyba tak należy odczytywać misję pana Piotrowicza - powiedział w Polsat News Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa. - Wydaje mi się, że na święta partia rządząca ma dostać prezent w postaci gruntownej przebudowy systemu w Polsce.

 

Żurek przyznał, że Jarosław Kaczyński już wcześniej zapowiadał na spotkaniu z politykami PiS, że sprawa sądów ma być załatwiona do końca roku.

 

- Tylko jak załatwiona. Każdy obywatel, który przychodzi do sądu, wie dobrze, w czym są niedomagania, w czym są problemy i gdzie są sprawy do załatwienia. Te właśnie rozwiązania, które są dzisiaj forsowane, czy to z projektu prezydenckiego, czy też z projektu de facto ministerstwa sprawiedliwości, idą w absolutnie złym kierunku. Jeżeli wejdą w życie w takiej postaci, w jakiej są prezentowane, to na pewno doprowadzą do całkowitego upolitycznienia sądów i to się nie przełoży ani na na przyspieszenie spraw ani na zwiększenie transparentności - powiedział sędzia Żurek.

 

- My dzisiaj mówimy: kamera na każdej sali rozpraw, bo obywatel często ma pretensje, że sprawa jest prowadzona w nieodpowiedni sposób, czy też sąd zachowuje się stronniczo - przypomniał o propozycji środowiska sędziowskiego Waldemar Żurek i ostrzegł przed zmianami kadrowymi, m.in. w Sądzie Najwyższym.

 

- Sąd Najwyższy jest jednym z lepiej pracujących sądów w Polsce i Europie pod względem czasu załatwiania spraw. To do czego doprowadzi zmiana kadrowa? Jeżeli tam mamy wybitne postacie świata prawniczego - i to nowej Polski, nie Polski poskomunistycznej - to jeżeli wymienimy te osoby, to możemy je wymienić tak, jak zrobiliśmy to w Trybunale (Konstytucyjnym - red.). Pytanie tylko, czy Trybunał przez taką zmianę kadrową stał się lepszym, wydolniejszym - pytał Żurek.

 

Nie miał przy tym wątpliwości, że zmiany w Trybunale Konstytucyjnym były niekorzystne.

 

- Wyroki mamy przewidywalne. I to jest największy problem. Kiedy wiemy już, że jakiś poseł składa wniosek do Trybunału i wiemy jaki wyrok zapadnie. To dla mnie jest związanie wymiaru sprawiedliwości z jedną opcją polityczną - uznał rzecznik KRS.

 

Po zmianach politycy będą chcieli "swoich" w KRS

 

Jego zdaniem wprowadzenie upolitycznienia sądów sprawi, że politycy - nie tylko z PiS, będą chcieli z niego korzystać.

 

- Jest taka obawa, że w wyborach zmieni się opcja polityczna i i znowu kolejna partia będzie chciała zawłaszczyć sobie sądy, a odbije się to na obywatelu - ostrzegał Waldemar Żurek.

 

- To będzie zepsucie systemu na całe lata. Ktoś, kto później dojdzie do władzy, także bardzo będzie chciał mieć pływ na sądy - powiedział Żurek.

 

Skrytykował porozumienie PiS i prezydenta w sprawie zawetowanych ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS poprawionych przez Kancelarię Prezydenta oraz zmian proponowanych przez PiS i przedstawianych obecnie jako aktualne propozycje "uzdrowienia" sądownictwa.

 

- Porozumienie dotyczy obu niekonstytucyjnych projektów. Jeżeli Krajowa Rada Sądownictwa będzie wybierana w całości przez polityków, to okaże się, że organ, który decyduje, kto zostanie sedzią i kto awansuje na wyższe stanowisko, będzie organem politycznym. Tak uformowany organ spowoduje, że te wybory będą jednak wyborami z klucza swojego, klucza politycznego - stwierdził Żurek.

 

Jego zdaniem wybory kandydatów do KRS będą odbywały się w środowisku sędziów, jednak jego zdaniem "w gronie 10 tysięcy sędziów zawsze będą osoby, które za stanowisko, za awans będą miały gdzieś z tyłu głowy, że wybrali je przedstawiciele partii".

 

- Jeżeli dziś widzimy upolitycznioną prokuraturę, to obywatel, który trafi w sprawie podatkowej, rodzinnej, karnej przed sąd musi mieć gwarancję, że za stołem siedzi osoba, która się nie boi i która nie jest zależna od żadnej partii - uznał gość "Nowego Dnia z Polsat News".

 

Jego zdaniem projekty prezydenta i PiS różnią się jedynie wiekszością głosów - 3/4 i 2/3.

 

- A jeżeli się nie porozumiecie, no to wtedy zwykła większość i znowu partia rządząca wybiera wszystko. Ale nawet jeśli przyjać propozycję prezydenta, że inne ugrupowania także wybierają kandydatów, to PiS i tak ma wiekszość w Krajowej Radzie Sądownictwa. Czyli to jest projekt, który jest takim trochę mydleniem oczu - powiedział Żurek.

 

Polsat News, polsatnews.pl