Do wypadku doszło przed tunelem w Roermond - mieście w południowej Holandii, w prowincji Limburgia, w pobliżu granicy z Niemcami. Tuż przed wypadkiem holenderska policja otrzymała zgłoszenie o jadącym pod prąd samochodzie. Po kilku minutach funkcjonariusze odebrali kolejne zgłoszenie, tym razem o wypadku.

 

Jak informuje serwis 1limburg.nl po zderzeniu szczątki samochodów rozrzucone były po obu stronach nitek autostrady. Służby ratownicze i śmigłowiec, które przybyły na miejsce tragicznego wypadku, zostały szybko wycofane.


Ruch na trasie w obu kierunkach był zamknięty przez kilka godzin. Zamknięto również tunel.

 

 

W sieciach społecznościowych pojawiły się nagrania tuż sprzed wypadku. Widać na nich, jak polski kierowca jedzie autostradą pod prąd migając innym kierowcom długimi światłami. Przyczyna, dla której Polak znalazł się po niewłaściwej stronie autostrady, nie udało się wyjaśnić.

1limburg.nl