W piątek podległa amerykańskiemu ministerstwu obrony Agencja Współpracy Bezpieczeństwa Obronnego (DSCA) podała, że po uzyskaniu zgody Departamentu Stanu na ewentualną sprzedaż Polsce systemu antyrakietowego Patriot przekazała Kongresowi wymaganą notyfikację tej transakcji. To właśnie w tym dokumencie jest informacja, na ile Amerykanie wyceniają uzbrojenie.

 

Najnowocześniejszy na świecie

 

Polska chce kupić najnowszą dostępną wersję systemu Patriot, baterii obrony powietrznej,  w najnowocześniejszej konfiguracji, jakiej mają używać wojska lądowe Stanów Zjednoczonych.

 

Według memorandum podpisanego w lipcu, zakup podzielony został na dwie, wzajemnie zależne fazy. Dostawy mają się zacząć w roku 2022, w pierwszej fazie obejmując cztery jednostki ogniowe (tj. dwie baterie z 12 wyrzutniami) uzbrojone w pociski Lockheed Martin PAC-3 MSE, w późniejszej fazie Polska ma otrzymać baterie uzbrojone także w tańsze pociski SkyCeptor, opracowane w kooperacji Izraela i USA oraz radar o polu obserwacji 360 stopni. W ramach pierwszej fazy transakcji pozyskane mają być niektóre elementy kompletnego programu Wisła, tj. wszystkich 8 baterii.

 

Nie wiadomo, ile uda się wynegocjować stronie polskiej z ceny przedstawionej przez Departament Obrony USA.

 

Raczej 50-60 mld zł

 

- Można jedynie przyjąć, że ostatecznie wynegocjowana cena za pierwszy etap (2 baterie), równa będzie tej za zakup kolejnych 6 baterii. Wszystko dlatego, że w pierwszym etapie kupimy też zdolności wykorzystywane w kolejnych bateriach, a także zapłacimy za koszty współpracy przemysłowej - mówi money.pl Michał Likowski, ekspert wojskowy i redaktor naczelny specjalistycznego magazynu "Raport".

 

Według portalu, jeśli polskim negocjatorom uda się zejść do 30 mld zł w pierwszym etapie, całość może kosztować 60 mld zł. 

 

W lutym o kwocie 30-50 mld zł mówił przed sejmową komisją obrony wiceszef resortu Bartosz Kownacki.

 

money.pl