Kierował autem, w którym spłonął 18-latek. Usłyszał zarzuty. Grozi mu do 12 lat więzienia

Polska

W poznańskiej prokuraturze zakończyło się przesłuchanie 18-latka, który po pijanemu, bez prawa jazdy, przewoził siedem osób. Prowadzone przez niego BMW wypadło z trasy, uderzyło w barierki i stanęło w płomieniach. Wszyscy zdążyli opuścić samochód, poza 18-latkiem, który podróżował w bagażniku. Kierowca usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i jazdy pod wpływem alkoholu.

W niedzielę sąd zdecydował, że najbliższe trzy miesiące kierowca spędzi w areszcie.

 

Wracali z imprezy

 

Wypadek miał miejsce po godzinie drugiej w nocy z piątku na sobotę na DK 92 w kierunku Wrześni. Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak powiedział, że BMW podróżowali młodzi mieszkańcy podpoznańskich miejscowości.

 

Wcześniej osoby te, sześciu mężczyzn i dwie kobiety, uczestniczyły we wspólnych imprezach i wracały do domów w Swarzędzu, Kostrzynie i okolicznych miejscowościach. W Swarzędzu auto wpadło w poślizg i uderzyło w barierę, po czym zaczęło się palić.

 

polsatnews.pl, PAP

luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze