Wypadek miał miejsce po godzinie drugiej w nocy na DK 92 w kierunku Wrześni. Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak powiedział, że BMW podróżowali młodzi mieszkańcy podpoznańskich miejscowości.

 

Wcześniej osoby te, sześciu mężczyzn i dwie kobiety, uczestniczyły we wspólnych imprezach i wracały do domów w Swarzędzu, Kostrzynie i okolicznych miejscowościach. W Swarzędzu auto wpadło w poślizg i uderzyło w barierę, po czym zaczęło się palić.

 

- W momencie przyjazdu pierwszych zastępów straży pożarnej praktycznie cały pojazd był objęty ogniem - powiedział Polsat News rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej Sławomir Brandt.

 

telewizjastk.pl

 

Pojazd opuścili wszyscy poza osiemnastolatkiem, który znajdował się w bagażniku. Mężczyzna zginął. Pozostali pasażerowie nie odnieśli obrażeń.

 

Po zdarzeniu przez kilka godzin ruch w stronę Wrześni był zablokowany. Strażacy zakończyli akcję ok. godziny 7 rano.

 

"Jest to prosty przepis na tragedię"

 

Auto prowadził osiemnastolatek, który nie miał uprawnień, był też pod wpływem alkoholu; stwierdzono u niego około jednego promila alkoholu. Andrzej Borowiak powiedział, że na razie nie wiadomo, jakie usłyszy zarzuty.

 

 

Rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej przyznał na antenie Polsat News, że strażacy często spotykają się z tego typu przypadkami, zwłaszcza w weekendy. Najczęściej na takie ryzykowne zachowania decydują się młode osoby, które wracają np. z imprez.

 

- Bardzo często zdarza się, że liczba osób przewożonych w samochodzie jest zdecydowanie większa niż wskazywałby na to dowód rejestracyjny. Łatwo sobie wyobrazić jaki jest to prosty przepis na tragedię. Wszystko wskazuje na to, że taka historia miała miejsce też dzisiaj w nocy w Swarzędzu - powiedział Brandt.

 

PAP