"Washington Post": zięć Trumpa zataił maile ws. WikiLeaks i zaproszenia od Rosji

Świat
"Washington Post": zięć Trumpa zataił maile ws. WikiLeaks i zaproszenia od Rosji
Wikipedia.org/Lori Berkowitz

Jared Kushner, doradca i zięć prezydenta USA Donalda Trumpa, w 2016 roku otrzymał i przekazał współpracownikom maile ws. WikiLeaks oraz "zakulisowej propozycji i zaproszenia na obiad od Rosji", lecz zataił to przed komisją Kongresu - pisze "Washington Post".

Mimo kilkakrotnie ponawianych apeli Kushner nie przekazał senackiej komisji sądownictwa kilku dokumentów, nagrań i zapisów rozmów związanych z tą sprawą - napisało w liście do adwokata Kushnera dwoje przedstawicieli komisji: jej szef, Republikanin Charles Grassley, oraz Demokratka Dianne Feinstein.

 

Komisja sądownictwa Senatu USA uczestniczy w śledztwie w sprawie możliwego ingerowania Rosji w wybory prezydenckie w USA z listopada 2016 roku.

 

"Zakulisowa propozycja i zaproszenia na obiad od Rosji"

 

W liście Grassley i Feinstein precyzują, że wśród dokumentów, których przekazania się domagają, jest seria "adresowanych do Kushnera maili z września 2016 roku, dotyczących WikiLeaks", które - jak twierdzą - Kushner przesłał następnie przedstawicielowi sztabu wyborczego Trumpa.

 

Senatorzy twierdzą ponadto, że nie ujawnił przed komisją dokumentów dotyczących "zakulisowej propozycji i zaproszenia na obiad od Rosji", które później przesłał innym członkom sztabu wyborczego. Miał też wiedzieć o "komunikowaniu się z Sergeiem Millianem" - amerykańskim biznesmenem pochodzenia białoruskiego, który twierdzi, że łączą go bliskie relacje z rodziną Trumpów i który był źródłem "pikantnych szczegółów" w sfabrykowanym raporcie o podróży Trumpa do Moskwy w 2013 roku. To również zataił przed komisją sądownictwa.

 

Grassley i Feinstein domagają się, by Kushner przekazał komisji brakujące dokumenty do 27 listopada. Wyrazili przy tym niezadowolenie z powodu zatajenia przez Kushnera informacji o osobach, które były z nazwiska wskazywane podczas przesłuchań.

 

Wykradzione maile ze sztabu Hillary Clinton

 

Podczas kampanii wyborczej w USA demaskatorski portal WikiLeaks opublikował w internecie wykradzione maile ze sztabu wyborczego rywalki Trumpa, Hillary Clinton, co prawdopodobnie zaszkodziło jej szansom na wygraną. Zdaniem amerykańskiego wywiadu za kradzieżą korespondencji Demokratki stoi Rosja.

 

Kilka dni temu najstarszy syn prezydenta, Donald Trump Jr., przyznał się do bezpośrednich kontaktów z WikiLeaks. W poniedziałek opublikował wiadomości świadczące o wymianie korespondencji między nimi i kontem WikiLeaks na Twitterze, dotyczącej m.in. wycieku informacji na tym portalu.

 

PAP

zdr/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie