Zamknięcie w dzień roboczy Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im.T.Marciniaka była dla NFZ zaskoczeniem. W związku z tym, że dyrekcja szpitala nie skonsultowała swojej decyzji z Narodowym Funduszem Zdrowia, na placówkę nalożono karę w wysokości 36 tys. złotych.

 

- Jeśli placówka medyczna planuje przerwę musi spełnić dwa warunki. Po pierwsze powinna złożyć podanie 30 dni przed planowanym dniem wolnym, a po drugie będąc w tzw. sieci szpitali musi zapewnić ciągłośc opieki medycznej. Może to zrobić np. delegując do przychodni lekarza ze szpitalnego oddziału - powiedziała polsatnews.pl Joanna Mierzwińska, rzeczniczka prasowa dolnośląskiego oddziału NFZ.

 

Kara mogła być znacznie wyższa

 

Jak dodała rzecznik, nałożona kara jest minimalna, ponieważ nie chodziło o to, żeby zrujnować szpital, tylko zwrócić uwagę na niewłaściwe zachowanie. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia kara może wynieśc nawet 2 proc. wartości kontraktu podpisanego przez daną placówkę, co w konsekwencji mogło prełożyć się na kilkusettysięczną karę.

 

Dyrektor placówki dr n. med. Marek Nikiel tłumaczył Radiu Wrocław, że szpital odebrał sobie wolne za Święto Niepodległości, które w tym roku przypadało na dzień wolny od pracy.

 

Zgodnie z prawem, od decyzji NFZ przysługuje odwołanie. W rozmowie z polsatnews.pl dyrektor nie chciał komentować wysokości nałożonej kary, tłumacząc, że szpital nie otrzymał w tej sprawie oficjalnego pisma z NFZ.

 

Radio Wrocław, polsatnews.pl