- Są odpowiedzialni za te zachowania. To rząd PiS jest odpowiedzialny za przyzwolenia dla mowy nienawiści, dla takich zachowań, dla agresji i wewnętrznej wojny, dla hołubienia bojówek, które z nacjonalistycznych haseł próbują tworzyć język polityczny - oświadczył na czwartkowej konferencji prasowej Schetyna odnosząc się do wydarzeń podczas sobotniego Marszu Niepodległości.

 

- To brak reakcji ze strony premier Szydło jest odpowiedzią na tę hańbę i wstyd, który widzieliśmy 11 listopada - dodał lider PO.

 

- Dlatego żądam od premier Szydło podania się do dymisji, podania do dymisji całego rządu. Jeżeli nie nastąpi ten gest, symboliczny i honorowy, to w przyszłym tygodniu zgłosimy wniosek o konstruktywne wotum nieufności i odwołanie tego rządu - mówił lider PO.

 

Schetyna poinformował, że rozmawiał już w tej sprawie z liderami PSL i Nowoczesnej. - Ten wniosek uzasadnimy i podpiszemy razem i wspólnie wystąpimy o odwołanie tego rządu - oświadczył.

 

Grabiec: Schetyna premierem? To oczywiste

 

Rzecznik PO Jan Grabiec pytany przez dziennikarzy, kto będzie kandydatem na premiera we wniosku o wotum nieufności, odparł: "To jest do przewidzenia. Nie będzie to zaskoczeniem". Dopytywany, czy to będzie Schetyna, odparł: "To oczywiste. Myślę, że to nie wymaga większego uzasadnienia".

 

Grabiec zapewnił również, że jego partia będzie przygotowywać wniosek "wspólnie z partnerami z opozycji". - Grzegorz Schetyna poinformował już wcześniej liderów partii opozycyjnych o tym, że zamierzamy zgłosić taki wniosek - powiedział Grabiec. Na pytanie, jaka była odpowiedź, wskazał: "wstępne uzgodnienia, co do współpracy przy tym wniosku, są zawarte. Myślę, że dalsze rozmowy je potwierdzą".

 

Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (co najmniej 231) na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera. Głosowanie nad wnioskiem odbywa się nie wcześniej niż po upływie 7 dni od jego złożenia.

 

Mazurek: obronimy rząd Beaty Szydło

 

- Używając słów Schetyny powiem, że ta konferencja była obrzydliwa i haniebna, niegodna polskiego polityka - powiedziała na konferencji prasowej w Sejmie Beata Mazurek, odnosząc się do oświadczenia szefa PO.

 

- Oczywiście obronimy rząd pani premier Beaty Szydło i odrzucimy wniosek o konstruktywne wotum nieufności - zapewniła Mazurek.

 

 

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) ocenił, że Platforma skompromitowała się głosowaniem "przeciwko Polsce" w Parlamencie Europejskim. - Skala tej kompromitacji - mówił - jest tak wielka, że naprawdę trudno jest to skomentować, trudno jest wyrazić przerażenie, jak polscy politycy mogą powtarzać, wygłaszać podobne brednie.

 

- Słyszeliśmy tutaj o faszyzacji. Schetyna, wydaje mi się, ma maturę; jak można takie rzeczy w ogóle opowiadać publicznie? - zastanawiał się Terlecki.

 

Bochenek: próba odwrócenia uwagi

 

- To próba odwrócenia uwagi od tego, co jest kwintesencją, co się stało wczoraj w Parlamencie Europejskim. Dzisiaj Grzegorz Schetyna próbuje przykryć oczywiście to skandaliczne, bulwersujące zachowanie polityków Platformy i odwrócić uwagę od tego, co jest kwintesencją, czyli od sytuacji w której to politycy Platformy, którzy powinni zabiegać o wizerunek Polski na arenie międzynarodowej, głosują za dokumentami, które mają w końcowym efekcie całej przeprowadzonej procedury nałożyć sankcje na polskich obywateli - powiedział rzecznik rządu Rafał Bochenek.

 

- To jest skandaliczne. Myślę, że wyborcy tego politykom Platformy Obywatelskiej nie zapomną - dodał Bochenek.

 

Petru: rozmowy jeszcze się nie rozpoczęły

 

Ryszard Petru pytany na konferencji prasowej w Sejmie, czy zapowiedziany przez lidera PO wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Szydło był konsultowany z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi, poinformował, że dostał "informację, że Grzegorz Schetyna taki wniosek zgłosi" oraz prośbę przewodniczącego PO o spotkanie w tej sprawie.

 

- Ja z kolei zasugerowałem, że na tym spotkaniu musimy rozmawiać o tym, co jest najważniejsze w tym momencie, bo prawdziwy, realny cios, jaki możemy zadać PiS-owi, to stworzenie szerokiej koalicji" - dodał szef Nowoczesnej. "Tak naprawdę tam będzie dopiero prawdziwa możliwość przejęcia władzy od PiS-u - argumentował.

 

- Oczywiście bierzemy pod uwagę symboliczne poparcie tego wniosku, natomiast rozmowy się nawet na ten temat jeszcze nie rozpoczęły - zaznaczył Petru.

 

Sawicki: zaskakująca informacja

 

Komentując tę sprawę na konferencji prasowej, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że z Polskim Stronnictwem Ludowym nikt na ten temat nie rozmawiał.

 

Także poseł Marek Sawicki potwierdził, że kwestia wspólnego wniosku opozycji ws. konstruktywnego wotum nieufności dla rządu nie była uzgadniana z PSL-em. Zaznaczył jednocześnie, że Stronnictwo nie ma dziś żadnego powodu, by popierać rząd PiS.

 

- To zaskakująca informacja pana Schetyny - ocenił Sawicki. - W momencie, kiedy ważą się losy samorządu i ordynacji wyborczej, kiedy mamy do czynienia z kolejnym etapem dewastacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce, Grzegorz Schetyna chce to przykryć dyskusją o rządzie, który jaki jest, każdy widzi - dodał poseł.

 

- Mało tego, dobrze byłoby, żeby powołując się na opozycję, rzeczywiście z opozycją to uzgadniał - zaznaczył Sawicki. Ironizował, że Schetyna być może swój wniosek konsultował z opozycją, ale pozaparlamentarną. Wskazywał m.in. na SLD i Partię Razem.

 

Sawicki oświadczył też, że ludowcy są gotowi do dyskusji nie tylko o rządzie, ale także o całokształcie spraw związanych z Polską. Zapowiedział, że bezpośrednio po wyborach samorządowych, PSL zaproponuje publiczną debatę nt. usprawnienia funkcjonowania administracji w Polsce - zarówno samorządowej, i rządowej.

 

PAP, fot. PAP/Lech Muszyński