- Zupełnie skandaliczne było wystąpienie kolegi (europosła PO Janusza - red.) Lewandowskiego. Tak jak powiedziałem, już chyba niżej upaść nie można. Zaczął od tego nieszczęsnego aktu samospalenia (Piotra Szczęsnego pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie 19 października - red.) - powiedział Legutko.

 

Legutko: "Za czasów PO były dwa samospalenia"

 

- Mogliśmy przypomnieć naszym kolegom z innych krajów, ale nie było czasu, że za czasów, gdy premierem był Donald Tusk, były takie dwa akty samospalenia, ale nie robiliśmy z tego groteski. Tonący brzytwy się chwyta - powiedział Legutko po opuszczeniu przez posłów PiS sali plenarnej, w której trwa debata o stanie praworządności w Polsce.

 

Europoseł PiS zaznaczył, że przedstawianie incydentów z sobotniego Marszu Niepodległości w Warszawie w poprawce do projektu rezolucji jako "wielkiego marszu faszystów, czy nawet nazistów, (...) ilustruje systemowe kłamstwo, z którym mamy do czynienia od pewnego czasu w zachodnich mediach".

 

- To jest kompletnie nieprawdziwe - powiedział.

 

"To skandal"

 

Europoseł Tomasz Poręba (PiS) projekt rezolucji PE w sprawie Polski jest "pełen kłamstw, półprawd i manipulacji". 

 

- To jest obraźliwe, to jest skandaliczne wobec tysięcy Polaków, którzy wyszli na ulice, żeby demonstrować przywiązanie do własnej ojczyzny. To jest skandal i to jest kłamstwo. To jest poprawka Platformy Obywatelskiej - powiedział europoseł PiS Tomasz Poręba.

 

Jak dodał, projekt zawiera fragment mówiący, że liderzy partii opozycyjnych w Polsce są objęci nadzorem policyjnym. - To też jest kłamstwo i obrzydliwa manipulacja - zaznaczył.

 

Kolejny zapis rezolucji - podkreślił - mówi, że w Polsce są łamane prawa kobiet i jego zdaniem to też jest manipulacja. Są ponadto zapisy, że "władza sądownicza jest w Polsce zagrożona, w sytuacji gdy wszyscy wiemy, że cała procedura legislacyjna dopiero się rozpoczyna" - powiedział.

 

Poręba: "kroplówka dla PO"

 

- Zarówno PO, jak i (jej - red.) kolegom z EPL (Europejskiej Partii Ludowej - red.) i innych grup absolutnie nie chodzi o troskę o Polskę, nie chodzi o stan polskiej demokracji, nie chodzi o to, czy w Polsce ma być czy nie ma być praworządności, tylko chodzi o to, żeby wspierać opozycję, żeby dać kroplówkę opozycji, żeby wspierać PO - powiedział Poręba.

 

- Jesteśmy świadkami skandalicznego ingerowania w polskie sprawy, jesteśmy świadkami ze strony PE, ale również KE, absolutnie jasnej, widocznej próby zdestabilizowania sytuacji w Polsce, uderzenia w polski rząd, który ma zupełnie inną wizję rozwoju UE niż tak zwane brukselskie elity - powiedział polityk PiS. 

 

Jadwiga Wiśniewska (PiS) powiedziała, że europarlament, podobnie jak inne instytucje europejskie, zdominowany jest przez środowiska lewicowo-liberalne.

 

- Tym środowiskom zdecydowanie nie podoba się konserwatywny rząd w Warszawie. Usłużna totalna "targowica" (...) realizuje swoją misję dziejową poprzez budowanie fałszywego obrazu o Polsce w Parlamencie Europejskim - powiedziała polityk PiS. Dodała, że "poziom manipulacji i kłamstw, który zaprezentował europoseł Lewandowski, przekroczył wszelkie granice".

 

Legutko: "podwójne standardy"

 

Ryszrad Legutko zwracał także uwagę na "podwójne standardy" i nierówne traktowanie. 

 

Europoseł Zdzisław Krasnodębski przypomniał w tym kontekście, że we wtorek w PE odbyła się debata o praworządności na Malcie w związku m.in. z praniem pieniędzy w tym kraju i dokonanym tam zabójstwem dziennikarki śledczej.

 

- Padały na tej sali słowa, (...) że sytuacja na Malcie jest lepsza niż sytuacja w Polsce. To jest miara absurdu - ocenił.

 

PAP