W sobotę ulicami Warszawy i Wrocławia przeszły marsze organizowane przez środowiska narodowe z okazji Święta Niepodległości. W stolicy oburzenie wywołały m.in. niektóre prezentowane na demonstracji transparenty. Widniały na nich hasła: "Biała Europa braterskich narodów", czy "Wszyscy różni, wszyscy biali".

 

We Wrocławiu doszło do przepychanek środowisk narodowych z kontrmanifestantami. Demonstracja była zgłoszona m.in. przez związanego z ONR b. księdza Jacka Międlara.


"Mamy ochronę agresji, ksenofobii i faszyzmu"

 

Na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie posłanka PO Monika Wielichowska oceniła, że Marsz Niepodległości to "podsumowanie dwóch lat rządów PiS". - To właśnie prawdziwy i bardzo przerażający obraz wstawania z kolan prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premier Beaty Szydło - podkreśliła.

 

- Przez Warszawę przemaszerowały dzieci PiS-u, dzieci Jarosława Kaczyńskiego, więc próżno szukać wśród rządzących haseł i odpowiedzi potępienia - dodała posłanka. Według niej dwa lata rządów PiS to lata hodowania ksenofobii i antysemityzmu.

 

- Mamy też zgodę PiS-u na cykliczność tego tak zwanego Marszu Niepodległości. Mamy też ochronę agresji, ksenofobii i faszyzmu. I w końcu, a może przede wszystkim, mamy przyzwolenie rządzących na tego typu zachowanie, a przyzwolenie rządzących to współodpowiedzialność - stwierdziła Wielichowska.

 

Delegalizacji chce też prezydent Warszawy


Obecny na konferencji poseł Sławomir Nitras oświadczył, że PO domaga się od prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, aby złożył wniosek o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego oraz stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

 

Według niego posłowie PO z wnioskiem o delegalizację ONR zwrócili się do prokuratora generalnego już we wrześniu ubiegłego roku.

 

W poniedziałek warszawski ratusz poinformował, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wystąpiła do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o delegalizację Obozu Narodowo-Radykalnego.

 

"W zainteresowaniu prokuratury takie organizacje pozostają"


Pytany we wtorek o to wystąpienie prezydent stolicy, prokurator krajowy Bogdan Święczkowski powiedział na konferencji prasowej, że "w tym zakresie władny jest decyzję podjąć sąd, m.in. na wniosek organów samorządu terytorialnego". - W związku z powyższym, pani prezydent Gronkiewicz-Waltz powinna ten wniosek skierować do innej strony postępowania - powiedział Święczkowski.

 

- Oczywiście, prokuratura sama z siebie przygląda się działalności różnego rodzaju organizacji społecznych funkcjonujących w Polsce, m.in. także partii politycznych. Interesuje się np. także działalnością tzw. Komunistycznej Partii Polski. Oczywiście, w zainteresowaniu prokuratury takie organizacje pozostają - dodał prokurator krajowy.

 

PAP