W poniedziałek o godz. 14 czasu lokalnego (godz. 19 w Polsce) mają się rozpocząć w Caracas rozmowy na temat odroczenia spłaty i restrukturyzacji długu.

 

Problem w tym, że 70 proc. posiadaczy wenezuelskich obligacji pochodzi ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Biały Dom zaś - w ramach sankcji nałożonych na Caracas - zabronił bankom w USA nabywania nowych obligacji emitowanych przez Caracas. "Ciekawe więc, kto z wierzycieli weźmie udział w spotkaniu zaplanowanym przez wenezuelski rząd na poniedziałek?" - zastanawia się w komentarzu AFP.

 

Kraj zalega z odsetkami w wysokości 1,16 mld dolarów

 

Także w poniedziałek, w Nowym Jorku o godz. 12 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce) odbędzie się spotkanie organizacji wchodzących w skład ISDA (The International Swaps and Derivatives Association). Stowarzyszenie, którego członkami jest 845 banków i instytucji finansowych, będzie zastanawiać się, jakie kroki podjąć w związku z zaleganiem przez Wenezuelę ze spłatą odsetek w wys. 1,16 mld dolarów. W zebraniu weźmie udział 15 wielkich banków.

 

W ocenie Maduro zachodnie instytucje finansowe próbują spekulować na ogłoszeniu przez Caracas braku zdolności finansowej państwa do regulacji jego zobowiązań. Taki scenariusz nie wchodzi jednak w grę - zaznaczył. - Wenezuela będzie mieć zawsze klarowną strategię, która obecnie polega na tym, by renegocjować i restrukturyzować dług - dodał.

 

Jako przykład efektywności tego rodzaju strategii, szef państwa wymienił negocjacje z Federacją Rosyjską, której Wenezuela jest winna 28 mld dolarów USA i Chinami, które pożyczyły władzom w Caracas 8 mld USD. Zgodnie z porozumieniem zawartym w ostatnich dniach, Moskwa zrezygnowała z 3 mld USD odsetek wynikających z wenezuelskiego długu. Maduro z uznaniem odnotował ten fakt.

 

Głęboki kryzys gospodarczy i niedobory żywności

 

Wenezuela pogrążona jest od czterech lat w głębokim kryzysie politycznym i gospodarczym, zmaga się z recesją i trzycyfrową inflacją na poziomie 536 proc. oraz z niedoborami żywności i leków. Opozycja oskarża prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro o doprowadzenie kraju dysponującego złożami ropy naftowej i gazu do ruiny gospodarczej.

 

2 listopada prezydent Maduro ogłosił piątą w tym roku podwyżkę płacy minimalnej o 30 proc.- ze 136 544 do 177 507 boliwarów (równowartość 53 dolarów) miesięcznie.

 

Ponadto, w związku z "podważaniem demokracji" w Wenezueli oraz przeprowadzeniem tam niekonstytucyjnych reform ministerstwo finansów USA poinformowało pod koniec lipca, że nakłada sankcje na Wenezuelę.

 

Prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie zakazujące Amerykanom inwestowania w nowe papiery dłużne wyemitowane przez rząd w Caracas.

 

Od kwietnia w Wenezueli trwały akcje protestacyjne wobec prób narzucenia społeczeństwu autorytarnych rządów Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) i samego Maduro.

 

PAP