Jako pierwszy z najlepszej czwórki na scenie pojawił się Kacper Kuszewski. Aktor, który dał się poznać jako wszechstronny odtwórca - zarówno męskich, jak i damskich głosów - tym razem wystąpił jako Maria Callas w arii "Habanera" z opery "Carmen" Georgesa Bizeta. W finale już sam mógł decydować o wyborze utworu.


- To jest coś, czego ludzie się uczą długie lata. Naprawdę gratuluję. Jaką on ma plastyczną twarz! - komplementowała Małgorzata Walewska.


- To jest występ, który na pewno będzie perłą tej edycji, jeśli nie diamentem. Wydobywałeś dźwięki, które są niewyobrażalne, jeżeli chodzi o mężczyznę - powiedział Bartek Kasprzykowski. Zabawę i dystans do siebie chwaliła Katarzyna Skrzynecka, a Paweł Królikowski podsumował: - Pierwszy raz w życiu śmiałem się ze wzruszenia.

 

polsat.pl, polsatnews.pl