Mucha był pytany w radiowej Trójce o piątkowe, trzecie już spotkanie z szefem komisji sprawiedliwości Stanisławem Piotrowiczem (PiS), po którym politycy oznajmili, że zakończyli omawianie prezydenckich projektów ustaw ws. Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego oraz poprawek zgłoszonych przez PiS. Ich zdaniem ten materiał umożliwia skierowanie projektów do prac na najbliższym posiedzeniu Sejmu.

 

- Oczywiście, że się cieszę z tego, że udało się przybliżyć porozumienie w ważnej dla Polaków sprawie, jaką jest reforma wymiaru sprawiedliwości - skomentował Mucha. Jak dodał, ma "deklarację" Piotrowicza, że będzie wnosił o podjęcie prac nad projektami ustaw o KRS i SN na najbliższym posiedzeniu Sejmu - 22-24 listopada.

 

- Wtedy i przedstawiciele większości parlamentarnej i przedstawiciele opozycji (...) będą mieli uprawnienia, żeby zgłaszać określone poprawki - powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta.

 

Przedstawiciele opozycji z "zagwarantowanymi" sześcioma miejscami w KRS

 

Na pytanie, jak będzie ostatecznie wybierany KRS, odparł: "To Sejm o tym zadecyduje". - Myśmy się porozumieli, co do tego, po pierwsze - jakie mamy rozbieżności, po drugie - część udoskonaliliśmy, po trzecie - wskazaliśmy jaki jest rdzeń, jeżeli chodzi o propozycje prezydenckie, które z perspektywy prezydenta, muszą być zachowane - mówił Mucha. Wymienił m.in. postulat multipartyjnego wyboru sędziów do KRS.

 

Prezydent - jak mówił Mucha - wskazał również na konieczność zagwarantowania - "o ile opozycja będzie miała taką wolę" - by w KRS byli też sędziowie, którzy "cieszą się poparciem" ugrupowań opozycyjnych. Wcześniej w rozmowie z portalem Onet powiedział, że przedstawiciele opozycji mieliby "zagwarantowane, mówiąc w uproszczeniu, sześć miejsc w KRS".

 

- Jestem wielkim zwolennikiem tego, żeby to nie był wybór sędziów, przez sędziów, tylko, żeby to był wybór w myśl zasady suwerenności narodu, który jest dokonywany w polskim parlamencie, bo w polskim parlamencie mamy odwzorowanie poglądów politycznych Polaków - zaznaczył Mucha.

 

Prezydenckie projekty ustaw o KRS i SN

 

Prezydent Andrzej Duda pod koniec września zaprezentował projekty ustaw dotyczące SN i KRS. Następnie zostały one przekazane do Sejmu a 3 października zostały skierowane do konsultacji.

 

Po czterech spotkaniach prezydenta Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, rozmowy o prezydenckich projektach zeszły na "poziom ekspercki". Ostatnia rozmowa prezydenta i prezesa PiS, do której doszło 20 października, dotyczyła poprawek zaproponowanych przez PiS do prezydenckich projektów. Prezydent, który wyraził zastrzeżenia do części z nich, przekazał wówczas liderowi PiS na piśmie swoje uwagi. W sprawie ustaw o sądownictwie spotykali się wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha i szef komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS).

 

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN.

 

Projekt nowelizacji ustawy o KRS zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie - PAP). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.

 

PAP