Podczas sobotniej konwencji ERC władze tego ugrupowania zaprezentowały listy wyborcze na przedterminowe wybory, które odbędą się w Katalonii 21 grudnia br.

 

Jak powiedziała sekretarz generalna ERC Marta Rovira, jej ugrupowanie wystartuje w wyborach samodzielnie. Tym samym zdementowała wcześniejsze spekulacje mediów, z których wynikało, że ERC może wejść w skład bloku wyborczego katalońskich partii proniepodległościowych.

 

- Kandydatura wyborcza naszego ugrupowania pozwoli nam odzyskać demokrację, wolność oraz zbudować republikę - zapowiedziała Rovira.

 

Nieposłuszeństwo wobec władz  Hiszpanii

 

Na listach ugrupowania poza wicepremierem Katalonii znajdzie się kilku innych ministrów, osadzonych wraz z nim w areszcie; zarzuca się im m.in. nieposłuszeństwo wobec władz państwowych Hiszpanii.

 

Na listach wyborczych ERC są też niektórzy ministrowie przebywający z Puigdemontem w Belgii, wobec których hiszpański wymiar sprawiedliwości wystosował Europejski Nakaz Aresztowania.

 

W gronie polityków, którzy z ramienia ERC będą ubiegać się o mandat do parlamentu Katalonii, jest także jego była przewodnicząca Carme Forcadell. W czwartek została ona tymczasowo osadzona w areszcie; w piątek, po wpłaceniu 150 tys. euro kaucji, wypuszczono ją na wolność.

 

Odwołanie rządu Puigdemonta


Wybory 21 grudnia to jedna z decyzji Madrytu służących ograniczeniu autonomii Katalonii po ogłoszeniu 27 października przez tamtejszy parlament niepodległości. Dzień później rząd centralny Mariano Rajoya opublikował szereg kroków mających służyć zastopowaniu dążeń zwolenników niepodległości Katalonii do secesji. Wśród nich było m.in. odwołanie rządu Puigdemonta i zdymisjonowanie ponad 130 wysokich rangą urzędników.

 

2 listopada sąd w Madrycie wydał zgodę na aresztowanie dziewięciu ministrów rządu Puigdemonta. Dzień później z aresztu zwolniony został za kaucją w wysokości 50 tys. euro były kataloński minister przedsiębiorczości Santi Vila.

 

Na wolności, w Belgii, przebywa jeszcze pięciu członków odwołanego przez Madryt rządu Katalonii: premier Puigdemont i czterech jego ministrów. Czekają na decyzję sądu w sprawie ich ewentualnej ekstradycji do Hiszpanii.

 

PAP