Przedstawiając zmiany w Kodeksie wyborczym poseł PiS Łukasz Schreiber poinformował na konferencji prasowej, że projekt zakłada wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Zasada ta oznacza, że kandydatem na wójta (burmistrza, prezydenta miasta) nie może być osoba, która została wybrana dwukrotnie na tę funkcję w wyborach powszechnych.

 

- Wsłuchując się w głos pana prezydenta, opozycji, samorządowców, nie dzieje się to z zaliczeniem już odbytych kadencji, a pierwsza kadencja jest liczona od roku 2018 - poinformował Schreiber.

 

Wybory proporcjonalne do rad gmin

 

Ponadto - zgodnie z projektem PiS - wybory do rad gmin mają być proporcjonalne. - Sprawa następna to likwidacja ordynacji większościowej (...) na rzecz ordynacji proporcjonalnej - powiedział Schreiber. Poseł PiS Marcin Horała dodał, że w gminach do 20 tys. mieszkańców nie obowiązywałby próg wyborczy.

 

W poprzednich wyborach samorządowych, w 2014 r., po raz pierwszy radni gmin (z wyjątkiem radnych w miastach na prawach powiatu) wybierani byli w okręgach jednomandatowych, w systemie większościowym. Jeszcze wcześniej, wybory do rad gmin liczących do 20 tys. były większościowe, a w większych gminach, liczących ponad 20 tys. mieszkańców - proporcjonalne. Proporcjonalne są wybory do rad powiatów i sejmików województw.

 

Zgodnie z projektem, w wyborach do rady gminy i sejmiku województwa w każdym okręgu wyborczym wybieranych ma być od 3 do 7 radnych. Obecnie w okręgu wyborczym wybiera się od 5 do 15 radnych sejmiku. Ponadto - zgodnie z projektem - z 10 do 7 zmniejszona miałaby być maksymalna liczba radnych powiatowych wybieranych w okręgu wyborczym. Zgodnie z obecnymi przepisami w okręgu wyborczym wybiera się od 3 do 10 radnych powiatowych w zależności od liczby mieszkańców powiatu.

 

Organizacja wyborów w rękach PKW

 

Schreiber pytany, czy będzie możliwość kandydowania równocześnie do różnych szczebli samorządu odpowiedział, że kandydat na wójta, burmistrza i prezydenta będzie mógł się ubiegać o mandat radnego w swojej gminie, ale nie będzie mógł kandydować do rady powiatu i sejmiku wojewódzkiego.

 

Ponadto, jak mówił Schreiber, zgodnie z projektem PiS organizacja wyborów przejść ma w ręce Państwowej Komisji Wyborczej. Jak poinformował zmiana ta wejdzie w życie po wyborach parlamentarnych w 2019 roku, dlatego - jak zaznaczył - nie będzie ona miała wpływu na najbliższe wybory samorządowe oraz parlamentarne.

 

W kontekście projektowanego przekazania PKW organizacji wyborów Schreiber stwierdził, że "nie może być tak, że gmina, wójt, burmistrz, czy prezydent, który zazwyczaj jednocześnie ubiega się o kolejną kadencję, jednocześnie organizuje wybory".

 

Zmiany w ustalaniu składu PKW

 

Projekt PiS zakłada również zmiany w sposobie ustalania składu PKW. Obecnie w skład PKW wchodzi 3 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wskazanych przez prezesa TK, 3 sędziów Sądu Najwyższego, wskazanych przez Pierwszego Prezesa SN oraz 3 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskazanych przez Prezesa NSA.

 

Według propozycji PiS w skład PKW nadal ma wchodzić 9 osób, ale TK i SN wskażą po 1 sędzim, natomiast 7 wybranych zostanie w Sejmie. - Będzie wybranych nowych 9 przedstawicieli PKW, z czego 1 miejsce dla przedstawiciela TK, 1 dla NSA, 7 wybierze Sejm, przy czym największy klub nie może mieć więcej niż 3 - powiedział Schreiber.

 

Stwierdził, że jest to zapewnienie wyboru większości sędziów (spośród tych wybieranych przez Sejm - PAP) opozycji. Do PKW - zaznaczył z kolei poseł Horała - będą mogły zostać zgłoszony osoby spełniające wymagania do pełnienia obowiązków sędziego. Horała poinformował, że zgodnie z projektem, obecna kadencja PKW wygasłaby wraz z końcem obecnej kadencji Sejmu, a wyboru nowej PKW dokonaliby posłowie kolejnej kadencji.

 

Poinformował, że prawie wszystkie przepisy miałyby wejść w życie po 14 dniach od ich uchwalenia i podpisania przez prezydenta, z wyjątkiem reformy PKW, która miałyby być wprowadzona w ciągu 100 dni od wyboru posłów nowej kadencji Sejmu.

 

Możliwa zmiana terminu wyborów samorządowych

 

Politycy PiS byli pytani, czy ich propozycje przewidują możliwość zmiany terminu wyborów samorządowych. - Tak, wprowadzone są pewne widełki na zarządzenie wyborów samorządowych przed terminem upływu kadencji - przyznał Schreiber.

 

Jak dodał, zgodnie z propozycjami PiS, w praktyce pierwszy możliwy termin wyborów przypadałby "ok. 20 października". - Tak jak było we wcześniejszych uregulowaniach, sprzed ostatniej zmiany Kodeksu wyborczego, bo to ona wprowadziła ten sztywny termin - powiedział poseł PiS. Obecnie Kodeks wyborczy stanowi, że datę wyborów wyznacza się na ostatni dzień wolny od pracy poprzedzający upływ kadencji rad.

 

- Będzie można tak dobrać termin wyborów, żeby nie odbywały się w dniu chociażby święta 11 listopada - dodał Schreiber.

 

Z obecnych przepisów prawa wyborczego wynika, że wybory samorządowe 2018 r. mogą się odbyć tylko 11 listopada 2018 r. W tym samym terminie - zgodnie z propozycją prezydenta Andrzeja Dudy - miałoby się odbyć postulowane przez niego referendum konsultacyjne w sprawie zmian w konstytucji.

 

Zmiana działania samorządu różnych szczebli

 

Ponadto - jak poinformował - poseł PiS projekt, oprócz zmian w Kodeksie wyborczym, wprowadza także zmiany w ustawach regulujących działania samorządu różnych szczebli.

 

Jak mówił projekt zakłada m.in. obowiązek utworzenia budżetu obywatelskiego w miastach na prawach powiatu z określoną minimalną wysokością, wprowadzenie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej we wszystkich samorządach, obowiązek transmisji obrad wszelkich szczebli rad, sejmików samorządowych, obowiązek rejestracji głosowań radnych.

 

Ponadto - jak dodał Horała - projekt przewiduje także umocowanie ustawowo interpelacji i zapytań radnych, wprowadzenie instytucji debaty o stanie samorządu, która miałaby odbywać się raz do roku, przyznanie każdemu z klubów prawa do wniesienia jednego punktu porządku obrad na sesję, nadanie uprawnień kontrolnych indywidualnym radnym.

 

Horała zaznaczył, że projekt zakłada także gwarancję przewodnictwa w komisji rewizyjnej (kontrolnej) klubu opozycyjnego oraz zmianę w statusie pracowników biur obsługujących rady gmin i powiatów, którzy podlegaliby przewodniczącemu rady.

 

"To ostatni dzwonek na wprowadzenie takich zmian"

 

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek pytana, czy złożenie projektu zostało przyspieszone w sytuacji gdy przedłużają się negocjacje ws. projektów ustaw dotyczących reformy sądownictwa powiedziała, że nie. - Na to wpływ ma zasadniczo czynnik czasu. A mianowicie taki, że trzeba czasu odpowiedniego na to, żeby móc przeprowadzić zmiany w Kodeksie wyborczym i w ustawach o samorządzie gminnym, powiatowymi i wojewódzkim"- podkreśliła rzeczniczka PiS.

 

Według niej "to jest tak naprawdę ostatni dzwonek na to, by takie zmiany przeprowadzić". - A, że rozmowy dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości są trudne to państwo wiecie. Wiecie, że Stanisław Piotrowicz (poseł PiS, szef sejmowej komisji sprawiedliwości) w Pałacu Prezydenckim będzie. I jak będzie to przypuszczam i chciałabym, by po tej wizycie też przedstawił państwu konkretny komunikat" - powiedziała Mazurek.

 

Stwierdziła też, że celem projektu jest zwiększenie udziału obywateli w procesie wybierania, kontrolowania i funkcjonowania niektórych organów administracji państwowej. Jak mówiła projektowane zmiany zmierzają do tego, aby przepisy były bardziej przejrzyste i uczciwe - jeśli chodzi o proces wyborczy; mają też zwiększyć możliwość kontrolowania władz samorządowych przez obywateli oraz dawać możliwość opozycji kontrolowania władzy samorządowej.

 

- To są zmiany, które przygotowywane były przez długi okres, one są efektem informacji, które do nas docierały, których byliśmy świadkami w procesie wyborczym, to są sygnały od ludzi, którzy są praktykami - powiedziała Mazurek.

 

 

 

PAP