Pytana o "pomysł, aby podzielić kompetencje ministerstwa między resorty spraw wewnętrznych, obrony, a także rozwoju" odpowiada, że w jej ocenie to pomysł "głupi".

 

- Moja niezależność pewnie przeszkadza różnym osobom, choć jest uzgodniona z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Świadome powołanie bezpartyjnego fachowca traktuję jako umowę, że będę tolerowanym, niezależnym człowiekiem w tym gabinecie. Ekspertem od cyfryzacji - mówi w wywiadzie dla czwartkowej "Rzeczpospolitej" minister Streżyńska.

 

"Resort stał się łakomym kąskiem"

 

Zapytana, czy "może powinna być w PiS i wtedy byłoby jej łatwiej", odpowiada: "Nie zamierzam wstępować do żadnej partii, ale chciałabym się spotkać z Jarosławem Kaczyńskim (...). I tak się stanie, bo spotkania będą mieli wszyscy ministrowie w okresie rekonstrukcji rządu. Czas na podsumowanie tego, co zrobiliśmy w Ministerstwie Cyfryzacji, ale przede wszystkim na nakreślenie konkretnych planów na kolejne lata".

 

Na uwagę, że publicznie została właściwie zdymisjonowana, bo komuś przeszkadza, Streżyńska stwierdziła, że dotychczasowa praca Ministerstwa Cyfryzacji "powoli daje efekty, dlatego resort stał się łakomym kąskiem".

 

"Słaby sygnał dla UE"


Minister pytana o "pomysł, aby podzielić kompetencje ministerstwa między resorty spraw wewnętrznych, obrony, a także rozwoju" wskazuje, że w jej ocenie to pomysł "głupi".

 

- Ale nie dlatego, że akurat między te resorty. Najgorsze bowiem, co się może stać, jest rozproszenie cyfryzacji między różne urzędy i likwidacja ośrodka koordynującego. Wrócimy wtedy do wyspowych rozwiązań, niewspółpracujących ze sobą, nieskoordynowanych w czasie, zbudowanych na zupełnie innych zasadach technicznych – tłumaczyła Streżyńska.

 

- A każdy Polak znów będzie pielgrzymował od urzędu do urzędu, żeby coś załatwić. Porzucenie teraz pomysłu pt. „Ministerstwo Cyfryzacji”, jako jedynego ośrodka koordynującego kwestie cyfrowe cofnie nas w rozwoju (...) – dodała.

 

- Byłby to również bardzo słaby sygnał dla Unii Europejskiej, gdzie w ramach agendy cyfryzacji, realizowanych jest bardzo wiele polskich inicjatyw - dodaje.

 

"Nadal hodujemy silosy"


Streżyńska podkreśla też, że "musi dojść do zwiększenia kompetencji ministra i wyjaśnienia wszystkich kwestii, które w tej chwili są sporne". - Inaczej trudno prowadzić horyzontalną politykę, nadal hodujemy silosy - zaznacza.

 

- Na co dzień widzę, że zaproponowane przez nas i przyjęte przez rząd plany nie są wdrażane (...). Ministerstwo Cyfryzacji nie może być urzędem, który nie jest w stanie koordynować cyfryzacji całej administracji - mówi "Rz" minister Streżyńska.

 

PAP