Listy są napisane ręcznie. Według byłych pracowników fabryki, firma nie rozliczyła się z nimi za siedem miesięcy pracy. W każdym liście był zamieszczony apel do osoby kupującej, aby poparła ona kampanię pracowników i wymusiła na Zarze, przestrzegania prawa pracy. Najczęściej powtarzało się stwierdzenie: "wykonałem rzecz, którą zamierzasz kupić, ale nie otrzymałem za nią wynagrodzenia".

 

Autorzy apelu to byli pracownicy firmy Bravo Tekstil - podwykonawcy wytwarzającego odzież dla m.in. ZARY, Mango i NEXT.

 

Jak podaje "The Independent" to nie pierwszy przypadek, gdy hiszpańska firma odzieżowa nie przestrzega praw pracowników - w przeszłości została pozwana za skandaliczne warunki pracy i zatrudnianie w fabrykach 15-letnich uchodźców z Syrii.

 

Fundusz dla byłych pracowników

 

Rzecznik firmy Inditex - właściciela ZARY - zapewnił dziennikarzy, że wspólnie z Bravo Tekstil pracują nad opracowaniem funduszu dla byłych pracowników fabryki.

 

"Ten fundusz pozwoli na opłacenie zaległych pensji przy uwzględnieniu niewykorzystanych urlopów i odpraw pracowniczych dla wszystkich którzy stracili pracę na skutek zamknięcia fabryki w lipcu 2016 r. Zapewniamy, że poświęcamy się znalezieniu rozwiązania dla wszystkich, których dotknęła ta sytuacja" - poinformował.

 

W ubiegłym miesiącu Inditex opublikował komunikat prasowy, w którym poinformował o podjęciu współpracy z Międzynarodową Organizacją Pracy w celu "poprawy warunków pracy w Chinach i Turcji".

 

Independent, polsatnews.pl