"Zarówno do GIODO jak i do Biura RPO od wielu lat wpływają skargi dotyczące uaktualnienia danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego i domagają się aktualizacji swoich danych w dokumentacji kościelnej. Problem w znaczącej większości dotyczy Kościoła katolickiego, ale nie wyłącznie. Kwestia apostatów jest podnoszona od wielu lat, skargi kierowane są do GIODO, a następnie rozstrzygane przez sądy administracyjne" - wskazano w komunikacie na stronie RPO.

 

W związku z tym - jak zaznaczono - RPO zwrócił się do NSA "o rozstrzygnięcie wątpliwości, które pojawiły się w związku z rozbieżnymi orzeczeniami sądów administracyjnych w zakresie aktualizacji danych osobowych w księgach kościelnych oraz powiązanych z tym kompetencji GIODO".

 

Proboszcz zaskarżył decyzję GIODO

 

Sprawy związane z tą kwestią są rozstrzygane przez sądy administracyjne od kilku lat. W lutym zeszłego roku w NSA zapadło kilka orzeczeń, w których uznano, iż GIODO nie ma kompetencji do oceny oświadczeń o wystąpieniu z Kościoła, apostazja jest bowiem dokonywana "w świetle prawa kościelnego".

 

W jednej z takich spraw skarżąca kobieta domagała się sprostowania jej danych w parafialnej księdze chrztu, ponieważ złożyła pisemne oświadczenie, że występuje z Kościoła katolickiego. Wniosła ona do GIODO, by nakazał proboszczowi wydanie takiego sprostowania. Ostatecznie w styczniu 2014 r. GIODO nakazał umieszczenie w księdze adnotacji o wystąpieniu kobiety z Kościoła. Decyzję GIODO zaskarżył proboszcz parafii, w której znajduje się księga z danymi kobiety. Proboszcz argumentował, że Generalny Inspektor nie powinien ingerować w sferę wyznaniową, bo to jest naruszenie konstytucji, konkordatu i zasady rozdziału Kościoła od państwa.

 

W 2015 r. WSA uchylił decyzję GIODO i stwierdził, że nie podlega ona wykonaniu. W ocenie tego sądu Generalny Inspektor nie zbadał do końca sprawy, bowiem nie sprawdził, czy wnioskodawczyni dopełniła ówczesnych procedur wskazanych przez Kościół. Zgodnie z nimi apostazji dokonywało się w parafii, w obecności dwóch świadków i proboszcza. Kobieta zaś przyznała, że zignorowała kościelny tryb postępowania. Wówczas od wyroku WSA kasację złożył GIODO.

 

NSA w wyroku z 19 lutego 2016 r. oddalił tę kasację uznając, że "z uwagi na rozdzielność Kościoła od państwa urzędnik państwowy, jakim jest GIODO, nie ma kompetencji do tego, by oceniać w świetle prawa kościelnego oświadczenie o wystąpieniu z Kościoła".

 

"Konieczne jest przedłożenie aktu chrztu wnioskodawcy"

 

We wniosku RPO skierowanym w zeszłym tygodniu do NSA i podpisanym przez zastępcę Rzecznika Stanisława Trociuka wskazano, że z orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, iż w przypadku osób, które złożyły oświadczenie o wystąpieniu ze związku wyznaniowego, GIODO ma prawo do kontroli przestrzegania przez kościoły prawa powszechnie obowiązującego.

 

Problemem spornym - jak wskazał RPO - pozostaje jednak to, w jaki sposób "GIODO ma ustalić, czy dana osoba jest, czy też nie jest członkiem danego kościoła lub związku wyznaniowego, a w szczególności na podstawie jakich dowodów GIODO ma ustalić, czy osoba przestała być członkiem danego kościoła w związku z podjętymi przez siebie działaniami". W wyrokach z lutego 2016 r. NSA uznał, że aby GIODO mógł skorzystać ze swoich kompetencji, konieczne jest przedłożenie aktu chrztu wnioskodawcy z właściwą adnotacją.

 

"Rozważania NSA dotyczą wyłącznie Kościoła katolickiego"

 

Jak zaznaczył RPO wyroki NSA z lutego zeszłego roku nie wyjaśniły jednak wszystkich wątpliwości i "nie przybrały postaci uchwały".

 

Ponadto Rzecznik wskazał m.in., że NSA badał wtedy zgodność z prawem zaskarżonej decyzji "biorąc pod uwagę stan prawny i faktyczny z daty jej wydania" i nie uwzględniał modyfikacji dotyczących procedury apostazji, jakie później przyjął Kościół. "Należy również w tym miejscu zauważyć, że rozważania NSA dotyczą wyłącznie Kościoła katolickiego, tymczasem przepisy ustaw powszechnie obowiązujących w Polsce powinny podlegać takiej wykładni, która nie spowoduje niezasadnego zróżnicowania osób znajdujących się w takiej samej sytuacji faktycznej" - dodał.

 

"Ani z przepisów prawa, ani z wcześniejszych orzeczeń NSA nie wynika, jaki dokument i jakie dowody mają przedstawić członkowie innych kościołów i związków wyznaniowych, albo jak mają udowodnić swoją bezwyznaniowość i brak członkostwa w kościele w przypadku, gdy ich dane są jednak przez kościół przetwarzane" - argumentuje RPO.

 

Dlatego RPO zapytał NSA o to, czy "ustalając przynależność osoby do Kościoła katolickiego (...) GIODO musi opierać się wyłącznie na akcie chrztu z właściwą adnotacją wskazującą na dopełnienie wewnętrznych procedur kościelnych" oraz na czym powinien się oprzeć Generalny Inspektor "wówczas, gdy przedstawienie takiego dowodu z przyczyn niezależnych od strony jest niemożliwe".

 

"W związku z ujawnionymi rozbieżnościami w orzecznictwie sądów administracyjnych, w tym NSA, ich rozstrzygnięcie przez poszerzony skład NSA należy uznać za konieczne" - zakończył uzasadnienie swego wniosku RPO.

 

PAP