- Nie chciałbym zaklinać rzeczywistości, rząd robi to świetnie - podkreślił Biliński.


Jak dodał, "sprawa protestu generalnego to jest rzecz długotrwała, pewnie z pół roku przygotowań". - Jeśli rząd zawczasu tego wszystkiego nie załata, nie porozmawia z nami o konkretach, nie przedstawi alternatywnej propozycji, to możemy się tego spodziewać w najbliższym czasie, pewnie w przyszłym roku – podkreślił Biliński.


"Lekarze w Małopolsce nie zostawią pacjentów bez opieki"


Porozumienie Rezydentów OZZL poinformowało w weekend, że w środę małopolskie oddziały i przychodnie będą pracowały w trybie dyżurowym, pozostali lekarze (rezydenci, stażyści, specjaliści) w tym dniu nie przyjdą do pracy.


Minister Konstanty Radziwiłł ocenił w poniedziałek, że zapowiedzi "dnia bez lekarza" traktuje jako zapowiedź złamania podstawowych zasad etyki lekarskiej.


- Lekarze w Małopolsce nie zostawią pacjentów bez opieki, świadczenia w trybie ostrym, ostro-dyżurowym będą wykonywane.  Cześć lekarzy być może nie pojawi się w miejscu pracy, będą szukali na swoje miejsce zastępstw - powiedział Biliński.


"To jest zadaniem rządu, by nie doprowadzać do takich sytuacji"


- Pan minister powołuje się na etykę lekarską. Powtórzę to, co powtarzam w rozmowach z posłami i z rządem - czy bardziej etycznym jest bierne przyglądanie się temu, że pacjenci umierają w kolejkach; że mamy byle jaką służbę zdrowia; czy bardziej etyczne jest odejść od łóżka, kiedy w perspektywie długofalowej przyniesie to rezultaty w postaci wydłużenia życia, zwiększenia przeżywalności w nowotworach. Nie możemy sobie jasno odpowiedzieć na to pytanie - powiedział.


- To jest zadaniem rządu, by nie doprowadzać do takich sytuacji, jaka będzie miała miejsce w Małopolsce - dodał.

 

PAP, Polsat News, polsatnews.pl