Pismo jest odpowiedzią na list otwarty prezesa Europejskiej Akademii Filmowej Wima Wendersa z 13 października br. skierowany do Glińskiego.

 

"Z przykrością i zdumieniem przeczytałem gorzkie słowa podpisane przez wybitnego reżysera, którego twórczość wysoko cenię. Są one niesprawiedliwe i nie znajdują potwierdzenia w faktach" - napisał we wstępie minister kultury.

 

Dyrektor odwołana 9 października

 

Przypomniał, że "przyczyną odwołania dyrektor PISF z pełnionej funkcji było - tylko i wyłącznie - naruszenie podstawowych obowiązków na zajmowanym stanowisku oraz naruszenie przepisów prawa. W zaistniałej sytuacji dalsza współpraca z Panią Magdaleną Sroką okazała się niemożliwa, dlatego niebawem - zgodnie z prawem - odbędzie się konkurs, w którym wyłoniony zostanie nowy dyrektor tej instytucji" - wyjaśnił Gliński.

 

Przypomnijmy: Magdalena Sroka, była dyrektor PISF, została odwołana ze stanowiska 9 października, pomimo negatywnej opinii na ten temat Rady PISF. MKiDN argumentowało zwolnienie Sroki "naruszeniem przez nią podstawowych obowiązków na zajmowanym stanowisku oraz naruszeniem przepisów prawa w związku z listem dyrektor PISF do Christophera J. Dodda, prezesa Stowarzyszenia Amerykańskich Producentów Filmowych".

 

Była dyrektor PISF powiedziała, że list został napisany przez pracownika Instytutu, który użył jej faksymile. Zapewniła, że gdy tylko przeczytała treść dokumentu, zwolniła autora, a Christophera J. Dodda przeprosiła. Złożyła także wyjaśnienia w resorcie kultury w tej sprawie.

 

Według ministra kultury, Sroka naraziła na szwank wizerunek Polski i polskich instytucji kultury na arenie międzynarodowej.

 

"Zmiana nie wiąże się z jakąś zaplanowaną reformą"

 

Minister kultury podkreślił, że zmiana na tym stanowisku "nie wiąże się z jakąś zaplanowaną reformą Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej". "Przeciwnie - jeśli instytucja działa sprawnie, to trzeba kontynuować i wspierać jej działania. Dodam, że instytucja ta została stworzona w 2005 roku, dzięki poparciu Prawa i Sprawiedliwości - partii, z ramienia, której pełnię funkcję ministra kultury. Przeciwko tej decyzji protestowało wówczas wielu naszych obecnych przeciwników politycznych" - zwrócił uwagę Gliński.

 

Szef resortu kultury, odnosząc się do zarzutów Wendersa o tym, że PISF jest finansowany ze źródeł prywatnych, odpowiedział: "Polski Instytut Sztuki Filmowej nie jest finansowany ze źródeł prywatnych. Na bieżącą działalność Instytutu dotację z budżetu państwa przekazuje ministerstwo kultury".

 

"Najważniejszą częścią przychodów PISF są wpłaty nadawców TV, właścicieli platform cyfrowych, operatorów kablowych, właścicieli kin i dystrybutorów. Powyższa danina z mocy obowiązującej w polskim prawie ustawy o finansach publicznych jest środkiem publicznym. Jeśli pieniądze miałyby być uznane za prywatne tylko dlatego, że pochodzą z wpłat prywatnych przedsiębiorstw, to również środki z budżetu państwa trzeba byłoby traktować jako prywatne, bo pochodzą z podatków płaconych przez obywateli" - uzasadnił Gliński.

 

"Odwołanie nie narusza swobody wyrazu artystycznego w Polsce"

 

Gliński zaznaczył, że PISF jest instytucją nadzorowaną przez ministra kultury, którego obowiązkiem jest czuwanie nad przestrzeganiem przepisów prawa przez dyrektora i reagowanie, jeśli zostały one "poważnie naruszone". "Nadmieniam, że - co oczywiste - odwołanie dyrektor Magdaleny Sroki nie narusza w żaden sposób swobody wyrazu artystycznego w Polsce" - napisał szef MKiDN.

 

Gliński podziękował za troskę o polską kinematografię: "polskie kino, podobnie jak demokracja i wolność artystyczna w naszym kraju, mają się bardzo dobrze i nic im nie grozi. Najlepiej przekonać się samemu - zapraszam Pana do Polski".

 

Prezes Europejskiej Akademii Filmowej wyraził w liście "najgłębsze zaniepokojenie" odwołaniem szefowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Reżyser podkreślił, że polskie kino nie należy jedynie do Polski, ale "jest ważną częścią kultury europejskiej i światowej, i dlatego wszyscy się o nie troszczymy".

 

Wenders: zamiast być dumnym z dorobku polskiego kina, odcina pan wodę

 

Wenders uważa, że odwołanie Magdaleny Sroki świadczy o "nieposzanowaniu kultury i swobody wyrazu artystycznego" oraz pokazuje, "jak krótkowzroczne są rządy, kiedy próbują podporządkować kulturę i sztukę swoim własnym interesom politycznym".

 

"Zamiast być dumnym z dorobku polskiego kina należącego do grona odnoszących największe sukcesy kultur filmowych w Europie, zamiast chronienia i nawadniania tej pięknej rośliny w pańskim ogrodzie, odcina Pan wodę - mimo protestu Rady Programowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, ignorując liczne głosy protestu polskiego środowiska filmowego, które prosiło pana o ponowne rozważenie swojej decyzji" - napisał Wenders zwracając się do Glińskiego.

 

W jego ocenie "dokonanie tego aktu w rocznicę śmierci wielkiego Andrzeja Wajdy nie tylko pogarsza sytuację, to jest bezczeszczenie pamięci największego polskiego twórcy kina". "Zdecydowanie popieramy protest naszych polskich kolegów, ponieważ wierzymy w demokrację i w to, że rządy mają służyć kulturze, a nie kultura - rządom" - podkreślił prezes EAF.

 

W poniedziałek MKiDN poinformowało, że Izabela Kiszka-Hoflik została p.o. dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

 

PAP, wirtualnemedia.pl