Postanowienie to zapadło w przeddzień wznowienia procesu 20-letniego Butungu przed sądem w Rimini. Jest on sądzony osobno jako jedyny pełnoletni członek gangu. Trzech nastolatków, synów migrantów z Maroka i Nigerii stanie przed trybunałem dla nieletnich.

 

W komunikacie władz regionu podano również, że wyznaczyły one swego pełnomocnika; to adwokat Vittorio Manes z Bolonii.

 

Zaznaczono zarazem, że wystąpienie z cywilnym powództwem jest realizacją zobowiązania podjętego przez region zaraz po wydarzeniach w nocy z 25 na 26 sierpnia, gdy czteroosobowa banda brutalnie zaatakowała dwoje młodych polskich turystów. Kobieta została wielokrotnie zgwałcona, jej partner ciężko zraniony.

 

Następnie gang zgwałcił transseksualną osobę z Peru.

 

"Chcemy wspierać to, co jest ich prawem: zaznać sprawiedliwości"

 

Przewodniczący władz regionu Emilia-Romania Stefano Bonaccini oświadczył: "W obliczu niewypowiedzianych aktów przemocy, jakie miały miejsce w Rimini, chcemy zrobić wszystko, co możliwe, by być po stronie ofiar pewni tego, że wymiar sprawiedliwości dopełni swego".

 

Przepisy stanowią, że władze regionu mogą wystąpić z takim powództwem w przypadku przemocy, która wywołała szczególny wydźwięk społeczny w jego życiu; także po to, by moc przekazać ewentualne odszkodowanie oraz środki na działania prewencyjne przeciwko przemocy wobec kobiet.

 

- Wiemy dobrze, że nic i nikt nie jest w stanie przekreślić grozy, jaką przeżyły te osoby, ale chcemy wspierać to, co jest ich prawem: zaznać sprawiedliwości, i to szybko - oświadczyli przedstawiciele władz regionalnych.

 

Wcześniej z powództwem wystąpiły władze Rimini

 

Kilka dni wcześniej z podobnym powództwem wystąpiły władze Rimini. Ich pełnomocnikiem został tamtejszy adwokat Maurizio Ghinelli, który reprezentuje również dwoje Polaków.

 

Fundacja na rzecz ofiar przestępstw, której członkiem są władze Rimini, postanowiła na początku października wesprzeć finansowo trzy ofiary napaści. Każda z nich, jak poinformowano, otrzymała po 10 tysięcy euro.

 

Pełnomocnik Polaków zapowiedział wcześniej, że także on będzie domagał się zadośćuczynienia.

 

PAP