Śmiertelne ofiary huraganu Ophelia, który przechodzi nad Wyspami Brytyjskimi

Świat

Zginęły trzy osoby - dwie z nich siedziały w autach, na które przewróciły się drzewa - poinformował Reuters donosząc huraganie Ophelia, najpotężniejszym, jaki nigdy dotąd nie dotarł do wschodniej części Atlantyku. W Irlandii wiatr osiągnął 155 km/h. Huragan przechodzi teraz nad Wyspami Brytyjskimi przynosząc ulewy i wichury, a na morzu potężny sztorm, fale sięgają 10 metrów.

Reuters informuje, że dwie osoby zginęły w swoich samochodach, na które przewróciły się drzewa. Jeden mężczyzna zginął gdy piłą łańcuchową usiłował usunąć powalone drzewo.

 

Zrywa dachy, uszkadza linie energetyczne

 

Wiatr zrywa dachy i uszkadza linie energetyczne. Władze Irlandii poinformowały, że bez energii pozostaje ponad 360 tys. domów. Odwołano około 170 lotów z lotnisk w Dublinie i Shannon.

 

Wiele dróg i szlaków kolejowych jest nieprzejezdnych. Pojawiają się poważne problemy w transporcie drogowym, kolejowym, lotniczym i morskim. Trzeba się liczyć z odwołaniami lub opóźnieniami lotów z Wysp Brytyjskich do Polski i z powrotem.

 

- Ta burza jest nadal bardzo aktywna, nadal panują bardzo niebezpieczne warunki w niektórych częściach kraju. Niech pan nie myśli, że zagrożenie się skończyło - powiedział Sean Hogan, szef irlandzkiej National Emergency Coordination Group.

 

Setki dróg zablokowały powalone drzewa


Siły zbrojne zostały wysłane w celu wzmocnienia ochrony przeciwpowodziowej, usługi transportu publicznego i szpitale były zamknięte, a szkoły w całej Irlandii i Irlandii Północnej pozostaną zamknięte na drugi dzień we wtorek.


- Setki dróg zostały zablokowane przez powalone drzewa - przyznał Hogan. Zdjęcia na portalach społecznościowych pokazują dachy pozrywane z budynków, w tym ze stadionu piłkarskiego Cork City.


Najbardziej niebezpieczny jest porywisty wiatr, który w Irlandii, Irlandii Północnej, Walii, północnej Anglii i w Szkocji może przekraczać 100 km/h, a w górach może osiągać nawet powyżej 150 km/h.

 

Na wybrzeżu szaleje potężny sztorm z falami o wysokości nawet kilkunastu metrów. Przechodzą również obfite opady rzędu powyżej 50 mm, szczególnie w zachodniej Irlandii, Irlandii Północnej oraz w Szkocji.

 

Huragan trzeciej kategorii nigdy nie dotarł aż tak daleko

 

Ophelia osiągnęła status silnego huraganu trzeciej kategorii tuż przed dotarciem nad portugalski archipelag Azorów. Następnie zaczęła gwałtownie słabnąć wkraczając nad coraz to chłodniejsze wody oceanu. Nad Azorami przemknęła jako słabnący huragan. Przyniosła tam porywisty wiatr, ulewne deszcze i silny sztorm.

 

Choć nie raz zdarzało się, że pozostałości po tropikalnych cyklonach docierały nad Europę, to jednak nigdy nie zdarzyło się, aby huragan trzeciej kategorii znalazł się aż tak daleko we wschodniej części Atlantyku, gdzie zazwyczaj wody są chłodniejsze, a co za tym idzie, warunki do formowania się tak silnych formacji burzowych są poważnie utrudnione.


Ophelia pobiła jeszcze jeden spektakularny rekord, bowiem jest już dziesiątą tropikalną burzą w tym sezonie, która osiągnęła status huraganu. Tylko w pięciu innych sezonach, poza bieżącym, odnotowano na Atlantyku aż sześć huraganów co najmniej trzeciej kategorii.

 

Porywy wiatru dochodziły do 155 km/h

 

W poniedziałek w południe centrum ex-huraganu dotarło do południowo-zachodniej Irlandii. Na wyspie Valentia ciśnienie spadło w ciągu zaledwie 3 godzin aż o 21 hPa do poziomu 962 hPa. Dotychczas najmocniej wiało w Roches Point, gdzie porywy wiatru dochodziły do 155 km/h. Z kolei w Cork wiatr osiągał 130 km/h, a w Shannon 122 km/h.

 

Do wieczora ex-huragan będzie wędrować wzdłuż zachodniego wybrzeża Irlandii w kierunku Szkocji, nad którą przemknie w nocy z poniedziałku na wtorek.

 

We wtorek Ophelia dotrze nad Norwegię i Danię

 

Służby meteorologiczne Irlandii i Wielkiej Brytanii wydały pomarańczowe ostrzeżenie przed gwałtownymi zjawiskami pogodowymi i wezwały mieszkańców do pozostania, w miarę możliwości, w domach od poniedziałkowego popołudnia do wtorkowego poranka. Irlandzkie miasta wyglądają jak wymarłe. Zamknięto wszystkie szkoły i większość zakładów pracy.


We wtorek rano słabnący niż dotrze nad południowe krańce Norwegii i Danię. Przyniesie tam przede wszystkim intensywne opady deszczu. W rejonie Bergen może spaść od 50 do 100 mm deszczu. W środę ex-huragan Ophelia zaniknie ostatecznie nad Danią.

 

Reuters, twojapogoda.pl, polsatnews.pl, wideo: użytkownik polsatnews.pl Wojciech z Irlandii

grz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze