Według Majchrowicza, w Niemczech i innych  krajach, obowiązuje zakaz handlu w niedziele i "nie ma spadku obrotów".

 

To są tzw. apacze: chodzą i patrzą, nie kupują

 

- Przeprowadziliśmy wiele rozmów i wiemy, że ten handel w niedziele jest żaden. To się wydaje, że ludzie kupują, to są tzw. apacze, którzy chodzą i patrzą. Oni tylko chodzą, oglądają, denerwują te ekspedientki, które wolałyby się spotkać z chłopakiem, a muszą pracować w galerii i znosić niesfornych klientów. Jeżeli galeria będzie zamknięta, ludzie będą wiedzieli, że trzeba zrobić zakupy w sobotę bądź w poniedziałek - wyjaśnił wiceszef "S".

 

Dodał, że "Solidarność" chce oddać wolne niedziele rodzinom. - Co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi - powiedział.

 

W czwartek sejmowa podkomisja stała ds. rynku pracy rozpatrywała zgłoszone przez PiS poprawki do projektu ustawy. Od środku na wniosek PiS projekt ma nową nazwę  "O ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni".

 

Obostrzenia też w handlu internetowym

 

Ustawa ma objąć także handel e-commerce. Zgodnie z poprawkami PiS, zakaz nie będzie dotyczył wyłącznie sklepów i platform internetowych, gdzie "sprzedaż ma charakter zautomatyzowany". 

 

Od końcowych zapisów zależeć będzie, czy ustawa wymagałaby notyfikacji w Komisji Europejskiej. - Będziemy naradzać się z MSZ nt. przepisów o e-commerce - powiedział przewodniczący podkomisji, Janusz Śniadek.

 

Polsat News, PAP, wiadomoscihandlowe.pl