Gądek, która jest lekarzem, zabrała głos podczas sejmowej debaty na temat protestu lekarzy rezydentów.

 

- Gdyby nie ci młodzi ludzie, ludzie którzy mogą w każdej chwili wyjechać, bo są świetnie wykształceni i znają języki, ale chcą pracować dla nas, dla naszych pacjentów - powiedziała.

 

- Niech jadą - wtrąciła w tym momencie Hrynkiewicz.

 

- "Niech jadą". Słuchajcie... To do was (cześć lekarzy przysłuchiwała się debacie - red.) powiedziała posłanka PiS-u, "niech jadą" - kontynuowała wypowiedź Gądek. - Zamiast wam podziękować, pochylić czoła za to, co robicie dla całej ochrony zdrowia w Polsce, to słyszymy: "niech jadą" - dodała.

 

 

"Poniosły mnie emocje"

 

Posłanka Hrynkiewicz odniosła się do swoich słów podczas późniejszej rozmowy z dziennikarzami. - Poniosły mnie emocje, zupełnie niepotrzebnie, ale zrobiło mi się bardzo przykro, że w tak trudnej sprawie pani Gądek używa takich argumentów, że oni wyjadą - powiedziała.  

 

Zaznaczyła, że nigdy nie chciała, żeby z Polski wyjeżdżali jacykolwiek ludzie.

 

Pytana o to, czy przeprosi rezydentów za swoje słowa, odpowiedziała, że może w każdej chwili przeprosić każdego za każde jej słowo, które kiedykolwiek kogoś dotknęło. - Nigdy nie jest moim zamiarem obrażanie kogokolwiek - zaznaczyła.

 

Podkreśliła też, że jej słowa zostały wyolbrzymione.

 

 

 

polsatnews.pl