Hamas i Fatah ustaliły m.in., że najpóźniej 1 grudnia palestyński rząd jedności przejmie "wszelkie obowiązki" w Strefie Gazy - głosi komunikat egipskiego centrum informacyjnego. Obecnie Strefa Gazy jest kontrolowana przez Hamas.

 

Obie strony dają sobie czas do 1 grudnia na rozwiązanie wszystkich sporów - dodano w oświadczeniu. Kolejne spotkanie jest zaplanowane na 21 listopada w Kairze.

 

Szczegóły umowy nie zostały oficjalnie przedstawione dziennikarzom w Kairze.

 

Jednak dwa źródła, na które powołuje się Reuters, twierdzą, że ugrupowania porozumiały się co do tego, iż 1 listopada przekażą odpowiedzialność za przejście graniczne Rafah między Egiptem a Strefą Gazy rządowi jedności. Ahmed i Aruri poinformowali, że pierwszym krokiem w kierunku pojednania będzie wzmocnienie rządu Autonomii Palestyńskiej, który 2 października powrócił do Strefy Gazy.

 

Negocjacje trwały od wtorku

 

Spektakularnym przejawem tego zbliżenia będzie wizyta palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa w Strefie Gazy "za niecały miesiąc" - powiedział AFP szef partii Fatah prezydenta Abbasa, Zakaria al-Agha. Abbas odwiedzi Gazę po raz pierwszy od 2007 roku, gdy islamistyczny Hamas przejął te tereny.

 

W ramach porozumienia 3 tys. palestyńskich policjantów z Autonomii Palestyńskiej zostanie rozmieszczonych w Strefie Gazy i na granicach z Izraelem i Egiptem - powiedział wysoki rangą przedstawiciel władz, który brał udział w negocjacjach. Ponadto Abbas ma wkrótce znieść sankcje finansowe, wprowadzone w tym roku, by zmusić Hamas do pojednania - dodał Agha.

 

Negocjacje w sprawie pojednania i współpracy między skłóconymi ruchami palestyńskimi trwały w stolicy Egiptu od wtorku.

 

Uważa się, że postępy w negocjacjach, w których Hamas poszedł na istotne ustępstwa, stały się możliwe, ponieważ to islamistyczne ugrupowanie obawia się finansowej i politycznej marginalizacji, straciło bowiem głównego sponsora, czyli Katar. Kraj ten jest izolowany przez inne monarchie Zatoki Perskiej i na razie nie widać końca tego dyplomatycznego kryzysu.

 

Jak komentuje Reuters, nowe porozumienie Fatahu z Hamasem, który jest uważany za organizację terrorystyczną przez Izrael, USA czy UE, oznacza, że zmaleją szanse na postęp w palestyńsko-izraelskich rozmowach pokojowych.

 

Większość ludności jest uzależniona od pomocy żywnościowej

 

Uznawana na arenie międzynarodowej Autonomia Palestyńska, która pragnie utworzyć państwo złożone z terenów Zachodniego Brzegu Jordanu, Strefy Gazy i Jerozolimy Wschodniej, została wyparta w 2007 roku ze Strefy Gazy przez Hamas. Jej władza ogranicza się do tych części Zachodniego Brzegu, które nie są pod kontrolą Izraela.

 

Abbas wykluczał pojednanie z Hamasem, jeśli nie przekaże on Autonomii kontroli nad Strefą Gazy i nie podda się jego władzy.

 

W związku z kontrolowaniem Strefy Gazy przez Hamas Izrael wprowadzał tam liczne ograniczenia, a większość ludności jest uzależniona od pomocy żywnościowej. Od 2006 roku Izrael i Egipt utrzymują lądową i morską blokadę Strefy Gazy, usiłując zapobiec atakom ze strony palestyńskich bojowników.

 

Niedawno Hamas pozwolił rządowi jedności narodowej z siedzibą w Ramallah na Zachodnim Brzegu przejęcie publicznych instytucji w Strefie Gazy w ramach procesu pojednania. Było to kluczowe żądanie Abbasa. Palestyński premier Rami Hamdallah odwiedził następnie Gazę i ogłosił, że Autonomia Palestyńska zacznie przejmować kontrolę nad sprawami administracyjnymi tego terytorium i "obowiązkami dotyczącymi bezpieczeństwa".

 

PAP