- Lekarze ze Szpitala Miejskiego w Szczecinku podjęli decyzję, że matka dziecka może zostać wypisana ze szpitala, co oznaczało dla nas, że jest ona zdolna do wzięcia udziału w czynnościach procesowych - powiedział rzeczniczka prasowa koszalińskiej prokuratury Ryszard Gąsiorowski.

 

Grozi jej dożywocie

 

Po opuszczeniu szpitala 24-letnia kobieta została zatrzymana przez policję na polecenie Prokuratury Rejonowej w Szczecinku. - Kobieta pod konwojem policyjnym została przewieziona do prokuratury i tu ogłoszono jej zarzut popełnienia przestępstwa polegający na usiłowaniu pozbawienia życia swojego dziecka. W tej chwili trwają czynności przesłuchania podejrzanej - oznajmił Gąsiorowski.

 

Jak dodał, prokurator najpóźniej w czwartek podejmie decyzję o zastosowaniu środka zapobiegawczego względem matki dziecka. W późniejszym czasie zostanie również podjęta decyzja przez prokuratora, czy wystąpi on do sądu rodzinnego o odebraniu matce praw rodzicielskich.

 

Za usiłowanie zabójstwa Pauli S. grozi kara pozbawienia wolności od lat 8, wymierzenie kary 25 lat lub dożywotniego pozbawienia wolności.

 

Ojciec dziecka z zarzutem posiadania środków odurzających

 

Gąsiorowski poinformował, że ponownie przesłuchano partnera matki, 29-letniego Pawła K. - Prokurator po otrzymaniu materiałów, które zostały w tej sprawie zbierane, przeanalizował je po raz kolejny i posumował wszystkie ilości środków odurzających, które zostały zabezpieczone w mieszkaniu, a także w pomieszczeniu gospodarczym. Po tej analizie doszedł do przekonania, że ujawniona ilość narkotyków nie może być uznana za nieznaczną - wyjaśnił rzecznik.

 

- Prokurator przedstawił Pawłowi K. zmieniony zarzut dotyczący posiadania znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Za popełniony mężczyźnie czyn grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności - powiedział.

 

Obrażenia organów wewnętrznych

 

Noworodek obecnie przebywa pod opieką Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. Zdaniem lekarzy dziecko odniosło szereg bardzo poważnych obrażeń organów wewnętrznych; określają to jako uraz wielonarządowy, a stan zdrowia dziecka - jako chorobę realnie zagrażającą jego życiu.


Rzecznik prokuratury powiedział, że rodzina ma 3-letnią córkę. - Dziecku nic nie zagraża, w chwili obecnej opiekę nad nią sprawuje najbliższa rodzina - dodał.


We wtorek w Szczecinku 24-letnia kobieta urodziła dziecko w prywatnym mieszkaniu, bez pomocy lekarzy i personelu medycznego. Ok. godz. 10 noworodek został znaleziony przez przechodniów na ul. Armii Krajowej. Prokuratura zakłada, że dziecko mogło zostać wyrzucone przez okno mieszkania.


PAP, polsatnews.pl