- Skończyła się jazda na generała Janickiego i jemu podobnych, skończyła się jazda bez polemiki. Ja od kilku lat jestem obiektem nieuzasadnionego ataku, jak również moja firma, w której spędziłem 27 lat - powiedział gen. Marian Janicki.

 

1760 zł emerytury byłego szefa BOR

 

W programie "Skandaliści" gen. Janicki potwierdził, że jego również dosięgła ustawa dezubekizacyjna i obecnie musi się utrzymywać z 1760 zł emerytury. Przyznał, że za pośrednictwem kancelarii prawnej mec. Marka Małeckiego zwróci się do szefa MSWiA o weryfikację.

 

Gen. Janicki zauważył jednak, że wiele osób, które ofiarnie służyły Polsce o weryfikację zwrócić się nie będą mogły. Jako przykład podał swoich rodziców. Jego mama, która jest inwalidką, ma emeryturę po zmarłym ojcu - był funkcjonariuszem Biura Ochrony Rządu, kierowcą. - Służbę zakończył po siedmiu latach, w skutek zawału serca - powiedział gen. Janicki i przypomniał, że o weryfikację mogą się ubiegać osoby, które pełniły służbę w PRL krótko, a już w wolnej Polsce służyły z narażeniem życia. 

 

Dukaczewski: generał Janicki ma określoną wiedzę 


Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych zauważył: - Generał Janicki ma określoną wiedzę i, jak rozumiem, z tej wiedzy będzie chciał zrobić użytek w interesie swoich podwładnych z Biura Ochrony Rządu, w celu obrony ich interesów. Jak rozumiem, pan generał swoim postępowaniem nie naruszy żadnych zasad, których przestrzegania wymaga od niego honor munduru i posiadanego stopnia.


Dopytywany o to jakiego rodzaju to jest wiedza, Janicki odparł: - Nie mówmy o szczegółach.

 

Więcej odcinków programu "Skandaliści" dostępnych jest tutaj.

 

polsatnews.pl