Sąd zadecyduje, czy za sędzią z Kościerzyny wystawić list gończy

Polska

- Skazany nie stawił się dobrowolnie w areszcie. W związku z tym sąd ponad tydzień temu wysłał do policji w Kościerzynie nakaz doprowadzenia. Jak im się uda - to dobrze, a jak nie - to nas poinformują, że skazany np. się ukrywa. Wówczas sąd będzie musiał wystawić za Januszem K. list gończy i w ten sposób rozpocząć poszukiwania – wyjaśnił rzecznik prasowy SO w Koszalinie Sławomir Przykucki.

Sędzia z Kościerzyny (Pomorskie) skazany na 4 lata więzienia za przyjmowanie łapówek, na początku września sędzia miał rozpocząć odbywanie kary. Nie stawił się w areszcie, nie przebywa też w miejscu zameldowania.


Przykucki poinformował w czwartek, że skazany - Janusz K., miał przybyć do aresztu śledczego w Starogardzie Gdańskim (Pomorskie) 8 września.


"Próba realizacji nakazu doprowadzenia jest nieskuteczna"


Jak poinformował w czwartek Michał Sienkiewicz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, policja w Kościerzynie (w tej miejscowości mieszka sędzia) 25 września otrzymała nakaz doprowadzenia mężczyzny do najbliższego aresztu lub zakładu karnego.


- Policjanci kilkukrotnie sprawdzali zarówno ostatnie miejsce zamieszkania mężczyzny, jak i inne miejsca, gdzie mógł przebywać - poinformował Sienkiewicz, dodając, że próby ustalenia miejsca pobytu zakończyły się niepowodzeniem.


Wyjaśnił, że kościerska policja uznała, iż "próba realizacji nakazu doprowadzenia jest nieskuteczna". - Taka informacja została wysłana drogą pocztową do sądu. To do niego należy teraz decyzja, czy za mężczyzną zostanie wystawiony list gończy - powiedział Sienkiewicz i dodał, że informację wysłano do sądu w ostatnich dniach i mogła ona jeszcze nie dotrzeć do adresata.


Może zostać zatrzymany nawet podczas kontroli drogowej


Sienkiewicz dodał, że dopiero wystawienie listu gończego umożliwia policji wszczęcie poszukiwań danej osoby na terenie całego kraju.


- Informacja o wystawieniu listu gończego trafia do policyjnej bazy danych i przy okazji każdej kontroli, nawet kontroli drogowej, poszukiwana osoba może zostać zatrzymana i doprowadzona do najbliższego aresztu śledczego bądź zakładu karnego - wyjaśnił Sienkiewicz.


Zaznaczył, że list gończy, w przeciwieństwie do nakazu doprowadzenia, umożliwia też policjantom zastosowanie podczas poszukiwań "działań operacyjnych".

 

PAP

 

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze