- Ok. godz. 14:45. na polecenie Prokuratury Krajowej w Krakowie, małopolscy policjanci zatrzymali 52-letniego mężczyznę, mieszkańca Krakowa, podejrzewanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 23-letniej kobiety, do którego miało dojść 19 lat temu - poinformował w środę po południu rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie Sebastian Gleń.

 

Dodał, że mężczyzna został zatrzymany na krakowskim Kazimierzu przez policyjnych antyterrorystów i przewieziony do KWP w Krakowie, skąd trafi do wydziału PK w Krakowie, gdzie będą trwały czynności procesowe.

 

Zaskoczone nawet FBI

 

23-latka zaginęła 12 listopada 1998 r. - nie przyszła na spotkanie z matką w przychodni. Fragmenty jej ciała, w tym wypreparowaną skórę, odnaleziono prawie 2 miesiące później. Jej skóra wkręciła się w śrubę statku na Wiśle. Już wtedy policjanci mówili, że zabójca wzorował się na jednym z bohaterów filmu "Milczenie Owiec".  

 

- Ja byłem u przedstawiciela FBI na Europę i oni mówili, że nie spotkali się z takim oskórowaniem ofiary w cywilizowanym świecie - powiedział reporterowi Polsat News oficer operacyjny policyjnego "Archiwum X" w październiku 2016 r.

 

Wiadomo, że morderca zabił studentkę nożem, po czym zdjął z jej tułowia skórę oraz obciął kończyny. Jej prawą nogę płetwonurkowie znaleźli w Wiśle 18 lat temu. Zlecone wówczas badania DNA pozwoliły ustalić jej tożsamość.

 

Uszył strój na kształt kobiecego body

 

Wcześniej w środę Radio Kraków i onet.pl podały informację, że zatrzymany to 52-letni Robert J. Dziennikarze po rocznym śledztwie ujawnili, że J. i Katarzyna Z. poznali się  w okolicach Rynku Głównego lub w klubie Pod Przewiązką, a ona zaczęła się "dla niego" odchudzać i przefarbowała włosy na blond, który miał mu bardziej odpowiadać. O tym, że dziewczyna mogła znać sprawcę, niemal rok temu mówiła reporterom "Interwencji" matka Katarzyny Z.

 

Zdjęcia z zatrzymania 52-latka opublikowało Radio Kraków na Twitterze.

 

 

Jak informuje radiostacja, w dniu zaginięcia Katarzyny Robert J. odwiedził ją w mieszkaniu  i namówił na wyjazd do domku na obrzeżach Krakowa. Tam torturował ją, zabił i obdarł ze skóry, z której uszył strój na kształt kobiecego body. 

 

Później jej fragmenty odnaleziono w Wiśle w rejonie Zabłocia.

 

Krańcowa postać sadyzmu

 

Do zabójstwa doszło na tle seksualnym, ale jak przekazał informator radia, "należy pamiętać, że nie chodziło tu o tradycyjny stosunek seksualny, ale o zadawanie cierpienia. To w tym J. znalazł swoje spełnienie jako tzw. morderca ekwiwalentny".

 

Według kryminologów morderstwo ekwiwalentne ma zastępować stosunek seksualny torturami i morderstwem, dając satysfakcję podobną do tej, jaką odczuwa osoba o normalnym popędzie seksualnym w czasie i po stosunku. Zabójstwo ekwiwalentne jest uznawane za krańcową postać sadyzmu.

 

Dziennikarze onet.pl i Radia Kraków dotarli do sąsiadów i kolegów z dzieciństwa J. Nazwali go obdarzonym ponadprzeciętną inteligencję dziwakiem, znanym z zamiłowania do dręczenia kotów i psów. Fachowego cięcia skóry mężczyzna mógł nauczyć się w szpitalu zakonnym, gdzie w lata 80. odbywał obowiązkową służbę wojskową. Tam m.in. pomagał w prosektorium.

 

Bił i ciął jak zawodowiec 

 

Eksperci, badając skórę Katarzyny Z., odnaleźli na niej ślady uderzeń, które zadać mógł tylko ktoś, kto trenował sztuki walki. J. nie tylko dużo ćwiczył, ale był obdarzony niezwykłą siłą. Precyzja przy cięciach na skórze ofiary, co także podkreślali biegli zajmujący się sprawą, świadczy o tym, że morderca wiedział, co robi - ustalili krakowscy dziennikarze.  

 

Jak napisali, Robert J. po śmierci Katarzyny Z. stał się bardzo religijny, a po opublikowaniu w mediach informacji o udziale w śledztwie jasnowidza, zaczął odwiedzać grób zamordowanej studentki.

 

O tym, że to J. może być zamieszany w zabójstwo studentki poinformował śledczych jego kolega. To co napisał, jest jedną z tajemnic śledztwa.

 

Najprawdopodobniej J. wzorował się na filmie "Milczenie owiec". Radio Kraków i onet.pl informują, że skóra Katarzyny Z. została owinięta w sweter ofiary z wyciętymi fragmentami materiału z kraciastym wzorem.

 

Niemal identyczne wycinki materiału leżą koło mordercy, Buffalo Billa, w czasie finałowej sceny schwytania go przez agentkę FBI. Sprawę skóry z filmem łączy także imię ofiary. W "Milczeniu owiec" dziewczyna, która ma zostać oskórowana, nazywała się Kate. Premiera telewizyjna tego thrillera w Polsce miała miejsce w 1998 roku.

 

Dwa stoły sekcyjne śladów

 

Do pracy nad złapaniem mordercy Katarzyny Z. włączono ekspertów policyjnych z Europy Południowej i FBI, którzy stworzyli profil  psychologiczny zabójcy.

 

Śledztwo zostało umorzone w 2000 r.  z  powodu niewykrycia sprawcy. Cały czas jednak policjanci z tzw. Archiwum X pracowali nad tą sprawą. Zebrany przez nich materiał dowodowy pozwolił podjąć śledztwo na nowo w 2012 r.

 

Prokuratura podjęła wówczas decyzję o ekshumacji szczątków i ponownej sekcji. Było to możliwe dzięki wcześniejszemu zabezpieczeniu ich przed rozkładem. Rezultaty powtórnych oględzin zaskoczyły ekspertów wielu dziedzin. W ich wyniku zabezpieczono dwa stoły sekcyjne różnych śladów.

 

Przebieg zabójstwa w 3D

 

Natomiast dzięki współpracy z Laboratorium Ekspertyz 3D z Uniwersytetu Wrocławskiego udało się uzyskać  trójwymiarowe  odtworzenie przebiegu zabójstwa. Była to pierwsza w Polsce  i na świecie ekspertyza w takim zakresie. Nad sprawą pochylali się także najlepsi eksperci  z zakresu kryminalistyki i kryminologii z Europy i świata. O wydanie opinii został poproszony  znany w świecie biegły, portugalski specjalista od śladów tortur na ciele ludzkim.

 

Dzięki badaniom Katedry Biologii Eksperymentalnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, udało się także wykryć związki chemiczne, które morderca podawał studentce.

 

Prokuratorzy korzystali też z pomocy ekspertów m.in. z zakresu psychologii śledczej. Wśród instytucji, które dokonywały na rzecz prokuratury ekspertyz, były m.in. Polska Akademii Nauk, Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie, liczne Zakłady Medycyny Sądowej, a nawet Instytut Odlewnictwa w Krakowie.

 

polsatnews.pl, Radio Kraków, onet.pl, PAP