Patrol ostródzkich funkcjonariuszy został wysłany w poniedziałek na jedną z ulic,  gdzie zgłoszono, że pod maską samochodu znajduje się zwierzę. Policjanci szybko ustalili właściciela auta, który przyjechał na miejsce.


Po otwarciu maski samochodu, policjanci wydostali z niego… małego kotka.

 

Kocurek trafił do policjanta z drogówki


- Kotek trafiłby, jak zwykle w takich przypadkach, do schroniska dla zwierząt, ale policjantce z patrolu żal było malucha i zaczęła dzwonić do znajomych, by znaleźć mu nowy dom - wyjaśnia polsatnews.pl sierż. szt. Romualda Szulim z ostródzkiej policji. Na przygarnięcie kocurka zdecydował się funkcjonariusz z tamtejszej drogówki.

 

 

 

Trwa wybór imienia dla zwierzaka


Policjant był już z małym podopiecznym u weterynarza. Kotek ma się dobrze. Ma około sześciu tygodni. Funkcjonariusz wraz z bliskimi zastanawiają się  teraz nad imieniem dla nowego członka rodziny.

 

polsatnews.pl