Nakaz został nałożony ustawą z 4 maja, która weszła w życie 1 października. Na wyretuszowanych fotografiach, które przeszły przez Photoshop’a, musi się pojawić napis "photographie retouchée".

 

Za zmianami stoi była już minister zdrowia i spraw społecznych Marisol Touraine. Według niej "wystawianie młodych ludzi na działanie nierealistycznych wzorców ciała prowadzi do obniżenia samooceny, co może wpływać na zachowania związane ze zdrowiem ".


W związku z ustawą jeden z największych banków zdjęć Getty Images, wprowadził zmiany w regulaminie i poinformował, że od 1 października nie będzie przyjmował zdjęć, na których sylwetka modelki poddana została retuszowi.


Serwis jednak nie będzie blokował publikacji zdjęć, na których zmieniono kształt nosa, kolor włosów czy wygładzono twarz modelki.

 

Potrzebne zaświadczenie od lekarza

 

Dyskusja na świecie o "nierealistycznych" zdjęciach modelek i modeli oraz wpływie "nieprawdziwego wyglądu" m.in. na młodych ludzi trwa od wielu lat.

 

We Francji zareagowano, gdy opinia publiczna negatywnie oceniła kontrowersyjną kampanię marki Calvin Klein. Uczestnicząca w niej modelka Lulu - na zdjęciach szczupła, skąpo ubrana, stojąca w prowokacyjnej pozie i wyglądająca na 12 lat - faktycznie była już pełnoletnia. Choć koncern prawa nie złamał to pod wpływem zarzutów, że nakłania do seksu z nieletnimi, usunął fotografie.

 

Od maja ubiegłego roku we Francji obowiązuje prawo, zgodnie z którym modelki mają obowiązek przedstawiania zaświadczenia od lekarza o tym, że ich BMI (indeks masy ciała) nie jest zbyt niskie, tzn. że nie ważą zbyt mało w stosunku do swojego wzrostu i nie są zbyt szczupłe. Uważa się, że we Francji na anoreksję choruje od 30 tys. do 40 tys. osób, z których 90 proc. stanowią kobiety.

 

Agencjom modelingu nieprzestrzegającym tej zasady grozi kara do 75 tys. euro.

 

wirtualnemedia.pl, BBC, polsatnews.pl