- Pani kanclerz ocenia pozytywnie fakt, że francuski prezydent przemawiał z takim wigorem, z taką dozą europejskiej pasji - powiedział Seibert na cotygodniowej konferencji prasowej w Berlinie.

 

Rzecznik zastrzegł, że na ocenę konkretnych propozycji jest jeszcze za wcześnie.

 

- Jesteśmy otwarci na cały pakiet i chcemy mu się dokładnie przyjrzeć. Nie skłonicie mnie państwo do oceny poszczególnych propozycji, ponieważ uważam, że na to jest jeszcze za wcześnie - powiedział Seibert dziennikarzom.

 

"Przemówienie Macrona ożywi dyskusję o przyszłości UE"

 

Jak podkreślił, "bogate w treści" przemówienie Macrona "ożywi" dyskusję europejską o przyszłości Unii. Seibert odmówił ustosunkowania się do konkretnych propozycji powołania ministra finansów dla strefy euro oraz stworzenia odrębnego budżetu dla eurolandu.

 

- Merkel jest otwarta na te propozycje, pytanie jednak brzmi: co będzie robił ten minister? Co może, jakimi kompetencjami dysponuje? A w przypadku budżetu strefy euro nasuwają się pytania: ile, skąd i w jakim celu? - powiedział Seibert. - O tych sprawach trzeba będzie intensywnie rozmawiać - dodał rzecznik.

 

Seibert zasugerował, że okazją do takiej dyskusji będzie nieformalna kolacja szefów państw i rządów krajów UE w czwartek wieczorem w Tallinie przed piątkowym szczytem zorganizowanym przez estońską prezydencję.

 

Wizja wzmocnienia i odnowy integracji europejskiej

 

W wystąpieniu na Sorbonie w Paryżu Macron nakreślił we wtorek wizję wzmocnienia i odnowy integracji europejskiej. Według niego jedyną droga ku wspólnej przyszłości jest "ponowne ustanowienie fundamentów suwerennej, zjednoczonej i demokratycznej Europy".

 

Macron opowiedział się m.in. za osobnym budżetem strefy euro, dzięki któremu kraje wspólnej waluty będą mogły razem finansować inwestycje i zapewnić strefie stabilność w przypadku kryzysów. Zaproponował też powołanie ministra finansów strefy euro. Podkreślał ponadto znaczenie współpracy francusko-niemieckiej.

 

Berlin popiera propozycje reform Macrona, obawia się jednak posunięć mogących prowadzić do uwspólnotowienia długów w strefie euro.

 

PAP