Jeden z proponowanych w rządowym projekcie przepisów zakłada - jako warunek rozpoczęcia wdrożenia, realizacji i finansowania programu polityki zdrowotnej - konieczność uzyskania pozytywnej albo warunkowo pozytywnej opinii prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji albo przesłania oświadczenia podmiotu opracowującego projekt programu o jego zgodności z rekomendacją prezesa Agencji.

 

Negatywna opinia prezesa AOTMiT w sprawie projektu programu polityki zdrowotnej miałaby oznaczać niemożność wdrożenia, realizacji i finansowania programu polityki zdrowotnej. Obecnie jest tak, że negatywna opinia Agencji nie blokuje możliwości realizacji programu.

 

"Rząd chce ingerować w decyzje samorządowców"

 

- Rząd zaproponował ustawę, w której chce kontrolować pieniądze wydawane przez samorządowców, m.in. na in vitro. Proponowane przez ministra (zdrowia) Konstantego Radziwiłła rozwiązania mówią o tym, że każdy samorządowiec w kraju - prezydent, burmistrz, jeśli będzie chciał wydać pieniądze na program zdrowotny, będzie musiał mieć zgodę Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - instytucji podległej ministrowi zdrowia - mówił na konferencji prasowej szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO).

 

Jak dodał, "rząd nie zatrzymał się na likwidacji" ogólnopolskiego programu refundacji in vitro, który wprowadził jeszcze rząd Donalda Tuska. - Rząd idzie dalej - chce ingerować w decyzje samorządowców o tym czy w swoich miastach mogą pomagać ludziom walczącym z niepłodnością. To jest rzecz niedopuszczalna - powiedział poseł PO. Zapowiedział, że klub Platformy będzie głosować za odrzuceniem projektu.

 

B. premier i minister zdrowia Ewa Kopacz (PO) uznała, że rządowy projekt to kolejny dowód na to, że "religijny fanatyzm wkracza w życie Polaków".

 

"Opozycja wszędzie widzi in vitro"

 

Zarzuty opozycji odpiera wiceszef sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS). Polityk pytany o zarzuty Platformy, ocenił: "wydaje mi się, że tu jest swego rodzaju obsesja opozycji, która wszędzie przy każdej ustawie i przy każdym projekcie rządowym widzi wyłącznie in vitro". - Więc ja informuję koleżanki i kolegów z opozycji, z komisji zdrowia, byłych ministrów zdrowia, że nie tylko jest in vitro, są problemy onkologii, problemy podstawowej opieki zdrowotnej i wiele innych - podkreślił poseł PiS.

 

Dopytywany, czy proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany nie będą uniemożliwiać samorządom finansowania in vitro, Latos odparł: "No mam nadzieję, że nie będzie". Zastrzegł jednak, że nie chce w tej sprawie wypowiadać się za ministra zdrowia.

 

"Pamiętajmy o jednym: przy tym finansowaniu służby zdrowia, którą mamy w tej chwili, przy cały czas jeszcze niedużych nakładach, bo to jest 4,5 proc. PKB, my naprawdę mamy w pierwszej kolejności do załatwienia problemy pacjentów na przykład onkologicznych i wielu innych" - powiedział Latos. "Cały czas jest zbyt długa kolejka, cały czas jest zbyt mała dostępność do różnych procedur" - zaznaczył. "W pierwszej chwili załatwmy te problemy, które ratują życie pacjentów" - dodał poseł PiS.

 

"Uproszczenie procedury tworzenia programu polityki zdrowotnej"

 

Rządowy projekt zmian m.in. w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej, finansowanych ze środków publicznych, wpłynął do Sejmu pod koniec lipca. We wtorek po południu rozpatrywała go sejmowa komisja zdrowia. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że ma na celu m.in. "uproszczenie i doprecyzowanie procedury tworzenia programu polityki zdrowotnej, a także zapewnienie standaryzacji podejmowanych działań".

 

Obecnie program refundacji in vitro prowadzi kilka miast, w tym Częstochowa, Łódź i Poznań. W czerwcu uchwałę ws. takiego programu przyjęła rada Warszawy.

 

PAP