Szefowa MSZ Korei Płd.: USA powinny unikać eskalacji napięcia z Pjongjangiem

Świat
Szefowa MSZ Korei Płd.: USA powinny unikać eskalacji napięcia z Pjongjangiem
PAP/EPA/PETER FOLEY

- Jest bardzo prawdopodobne, że Korea Północna dokona dalszych prowokacji - oświadczyła w poniedziałek w Waszyngtonie minister spraw zagranicznych Korei Płd. Kang Kiung Wha. Opowiedziała się za "maksymalnym naciskiem" na Koreę Płn., w celu pokojowego rozwiązania kryzysu.

- Konieczne jest aby nasza strona, tzn. Korea Południowa i Stany Zjednoczone, mogła panować nad sytuacją w sposób, który umożliwi uniknięcie przypadkowych konfrontacji militarnych grożących przekształceniem się w działania na pełną skalę - podkreśliła Kang Kiung Wha występując na forum waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych.

 

Minister wskazała na konieczność dołożenia wszelkich starań aby uniknąć nowej wojny na Półwyspie Koreańskim. Przyznała, że Pjongjang dokonał "szybszego niż oczekiwano" postępu w rozbudowie swojego potencjału nuklearnego i jest bliski osiągnięcia deklarowanego celu, tzn. uzyskania rakiet balistycznych z głowicami nuklearnym zdolnymi do osiągnięcia terytorium USA.

 

Kang Kiung Wha opowiedziała się za wywieraniem "maksymalnego nacisku" na Koreę Północną, zarówno przy pomocy sankcji jak i środkami dyplomatycznymi w celu skłonienia Kim Dzong Una do powrotu do stołu rokowań.

 

"Nieunikniona wizyta" północnokoreańskich rakiet


Wcześniej w poniedziałek szef dyplomacji Pjongjangu Ri Jong Ho oświadczył, że prezydent USA Donald Trump "wypowiedział wojnę Korei Północnej" oraz że Pjongjang zastrzega sobie prawo do reakcji. Jako przykład możliwej odpowiedzi podał zestrzelenie amerykańskich bombowców strategicznych przelatujących w pobliżu Korei Północnej, nawet jeśli znajdowałyby się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.

 

Trump zagroził w niedzielę władzom Korei Północnej, że mogą "długo nie przetrwać". To była odpowiedź na sobotnie słowa Ri Jong Ho o "nieuniknionej wizycie" północnokoreańskich rakiet na terytorium USA.

 

W sobotę amerykańskie bombowce B-1B Lancer eskortowane przez myśliwce przeleciały w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad wodami na wschód od Korei Północnej. Pentagon poinformował o tym, podkreślając, że była to demonstracja opcji militarnych dostępnych dla prezydenta Trumpa.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze