Do wypadku doszło w niedzielę.

Zasłabnięcie na serpentynie

Autokarem podróżowała grupa 21 turystów.

 

Podczas jazdy górską drogą 76-letni kierowca nagle zemdlał. 65-letni Francuz, który siedział z przodu autobusu, natychmiast zareagował i zaciągnął hamulec ręczny.

 

Pojazd wbił się w barierę przydrożną i zawisł nad stumetrowym zboczem.

 

"O włos od katastrofy"

 

- Był o włos od katastrofy - powiedział rzecznik lokalnej policji. Dodał, że pasażerowie mieli "niezwykłe szczęście", bo gdyby nie refleks Francuza, autobus mógł spaść w przepaść.

 

W wyniku ostrego hamowania ucierpiały 4 osoby. Pogotowie ratunkowe przewiozło je do szpitala.

 

 

independent.co.uk, BBC