W trakcie kontroli, do której doszło w poniedziałek, kierowca nie okazał inspektorom żadnego z trzech wymaganych dokumentów: zgłoszenia transgranicznego przesyłania/przemieszczania odpadów, przesyłania dotyczącego transgranicznego przesyłania/przemieszczania odpadów ani zezwolenia na międzynarodowe przemieszczanie odpadów.

 

Miała być guma, były odpady komunalne


Przedstawił jedynie informację dołączoną do ładunku, w której zawarty był kod identyfikacyjny odpadu 19 12 04. Według tego kodu, na naczepie powinny znajdować się tworzywa sztuczne i guma. W rzeczywistości przewożono odpady komunalne.


Przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, którzy wspólnie z inspektorami transportu drogowego dokonali oględzin pojazdu i ładunku, stwierdzili, że odpady stanowiły składniki "wstępnie wysegregowane z niesegregowanych odpadów komunalnych zmieszanych". Była to mieszanina odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych, puszek metalowych po napojach, kawałków papieru i drewna. Widoczne były też inne odpady, m.in. rękawice robocze.

 

 

O nielegalnym transporcie zawiadomiono policję i prokuraturę, która wszczęła postępowanie w związku z nielegalnym przywozem odpadów do Polski.


Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Katowicach wszczął wobec polskiego przewoźnika postępowanie administracyjne. Przedsiębiorcy grozi kara w wysokości 10 tys. zł.


Pojazd wraz z ładunkiem został zabezpieczony do czasu rozstrzygnięcia sprawy.

 

Kolejna próba nielegalnego wwozu odpadów

 

To już kolejna próba nielegalnego sprowadzenia odpadów komunalnych do Polski.

 

W wakacje samochód ciężarowy z naczepą, którym nielegalnie przewożono odpady komunalne z Anglii do Polski zatrzymali inspektorzy transportu drogowego z Poznania. 

 

Wówczas również dokumenty wskazywały, że na naczepie znajdują się tworzywa sztuczne i guma, a w rzeczywistości były na niej zmieszane odpady aluminium, papieru, plastiku i opakowań po artykułach spożywczych.

 

polsatnews.pl