Urząd Skarbowy zajął ponad 12 tys. zł na prywatnym rachunku bankowym Hanny Gronkiewicz-Waltz. To grzywny - wraz z odsetkami - jakie nałożyła na prezydent Warszawy komisja weryfikacyjna ds. stołecznej reprywatyzacji za niestawiennictwo na jej posiedzeniach.

 

Rosa przypomniała w Polsat News, że w pracach komisji uczestniczy również reprezentant PO, więc komisja "jest w jakiś sposób akceptowana" przez tę partię.

 

"Jeśli nie ma nic do ukrycia, to warto się stawić"

 

- W związku z tym wydaje się koniecznym, żeby prezydent Warszawy nie bała się i odpowiedziała na pytania komisji. Jeśli nie ma nic do ukrycia, to warto się stawić i wyjaśnić wszystkie wątpliwości, przede wszystkim mieszkańcom - zaznaczyła posłanka Nowoczesnej.

 

O politycznej odpowiedzialności Gronkiewicz-Waltz za aferę reprywatyzacyjną mówił również Michał Kamiński z Unii Europejskich Demokratów. Zastrzegł, że "w jakimś sensie nie dziwi się decyzji" prezydent Warszawy, by nie stawiać się na komisji, choć w jego ocenie to ryzykowne z politycznego punktu widzenia.

 

- Nie dziwię się w tym sensie, że pani prezydent nie ma do końca zaufania do intencji tej komisji. Wydaje się, że działania Patryka Jakiego (który jest przewodniczącym komisji - red.), jego retoryka i działania wskazują na to, że mniej niż o sprawiedliwość chodzi o Prawo i Sprawiedliwość. Co nie zmienia to faktu, że reprywatyzacja była skandalem i jej polityczne konsekwencje godzą w Platformę Obywatelską - powiedział Kamiński w "Nowym Dniu z Polsat News".

 

 

Polityk zaznaczył, że nie ma wątpliwości "co do osobistej uczciwości Hanny Gronkiewicz-Waltz", ale "w oczywisty sposób polityczna odpowiedzialność na niej spoczywa".

 

- To jej decyzja, za którą ponosi konsekwencje, nie stawiając się na komisji - podsumował.

 

Z kolei Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała, że podjęte wobec niej działania są bezprawne.

 

 

polsatnews.pl, Polsat News