- Chcą wychlać, "pobzykać", zajarać, pojeść - idą do Marzeny. Przy tym demolują nam całą klatkę, zalewają mieszkania. To trwa już dwa lata. Widać od razu, że to są chore psychicznie kobiety. Przez to, że mają wysokie renty, schodzi się do nich każde towarzystwo  - mówi Piotr Busz, jeden z mieszkańców kamienicy.

 

Kobiety awanturują się z sąsiadami i między sobą. Dochodzi nawet do rękoczynów między nimi.

 

"Powinny być w ośrodku opieki"

 

Anna już po raz czwarty jest w ciąży. Troje jej dzieci odebrał sąd zaraz po porodzie. Są w placówkach wychowawczych lub w rodzinach zastępczych.

 

Kurator sądowy oraz Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie od kilku lat walczą o całkowite ubezwłasnowolnienie i skierowanie do ośrodka pomocy społecznej obu pań. Decyzji sądu w tej sprawie nadal brakuje.

 

Interwencja