Sprawa zaczęła się od pisma, które mł. insp. Pawluk rozesłała swoim podwładnym:

 

"Proszę zadaniować policjantów i rzetelnie rozliczać z wykonanych czynności, z wyników osiągniętych w służbie. W razie stwierdzenia niskiej efektywności i braku zaangażowania, przeprowadzać stosowne rozmowy".

 

W sieci umieścił je Patryk Tomaszewski, który zbiera informacje na temat nieprawidłowości w policji.

 

"Nie liczy się bezpieczeństwo a mandaty"

 

"Nieoficjalnie wiemy, że prawie w każdej komendzie w Polsce przełożeni szeregowych policjantów kładą nacisk na statystykę - nie liczy się bezpieczeństwo a ilość wypisanych mandatów" - stwierdził Tomaszewski.

 

Napisał też, że funkcjonariusze z komendy we Włodawie muszą pełnić więcej nocnych służb w miesiącu niż stanowią przepisy oraz że "mają tego dość, ale boją się o tym mówić, aby nie stracić pracy".

 

 

Wpis, który jest zilustrowany zdjęciem mł. insp. Pawluk rozgrzał internautów. Zamieszczono pod nim ponad 750 komentarzy.

 

"Moim zdaniem to normalne czego wymaga przełożony w każdej pracy. Nigdzie nie napisała, że za brak mandatów będą sankcje" - skomentował jeden z internautów.

 

Jednak zdecydowana większość osób krytycznie i często wulgarnie komentowała zalecenie pani komendant.

 

Zbadają rzekome nieprawidłowości

 

- Komendant jeszcze dziś zamierza złożyć stosowne zawiadomienie w Prokuraturze Rejonowej we Włodawie w sprawie znieważenia za pomocą środków masowego przekazu - powiedziała polsatnews.pl sierż. Elwira Tadyniewicz, oficer prasowa włodawskiej policji.

 

Jak tłumaczy, w piśmie pani komendant nie ma mowy o konieczności wystawiania mandatów. - W każdym przypadku decyzja co do rodzaju zastosowanego środka prawnego zależy od policjanta przeprowadzającego interwencję - podkreśliła sierż. Tadyniewicz.

 

Sprawie rzekomych nieprawidłowości we włodawskiej komendzie ma przyjrzeć się Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie. - Wydział Kontroli przeprowadzi czynności wyjaśniające. Nie możemy jednak pozostawać obojętni na wyjątkowo obraźliwy charakter komentarzy dotyczących funkcjonariusza publicznego - powiedziała "Dziennikowi Wschodniemu" nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji.

 

polsatnews.pl, Dziennik Wschodni